Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hayabusa - Sanada Dengekichou. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hayabusa - Sanada Dengekichou. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 czerwca 2017

Dzień Dziecka

W nawiązaniu do daty chciałam nazwać aktualkę "Dzień Opóźnionego Dziecka", ale uznałam, że mogłoby to zostać źle odebrane, więc sobie darowałam. Ale i tak dobrze wiemy, że w mojej głowie ta aktualka właśnie tak się nazywa.
Dlaczego w ogóle aktualkę piszę ja? Ot, taki gest dobrej woli. Dodanie rozdziałów chodziło już za nami od jakiegoś czasu, ale ja nie miałam za bardzo czasu na robienie qc, o czym zaraz, a Azbe i Eli przerzucały się tylko odpowiedzialnością za skrobnięcie czegoś do naszej rzeszy fanów. Wyszło na to, że kolej Azbe, która nigdy nie jest z tego powodu bardzo szczęśliwa, a szczególnie, kiedy jej się o tym co rusz przypomina. Przy okazji padło stwierdzenie, że przecież i tak nikt tego nie czyta, co Azbe i mnie ubodło do żywego. Jak to, nikt nie czyta o naszych przeżyciach i głębokich przemyśleniach, którymi się z wami dzielimy? To nie do wiary. Dlatego proszę o jakiś odzew w komentarzach, musimy wyprowadzić Eli z błędu. Może i senchowe aktualki kiedyś nie były bardzo porywające. Ale to przeszłość. Zanim do władzy dorwało się Nikushimi. To nie tajemnica, że tamta grupa nie miała fanów mang. Miała tylko fanów aktualek.
Teraz może postaram się usprawiedliwić nas, dlaczego tak długo nie wrzuciłyśmy ani rozdziału. Cóż, plany były jak zwykle wspaniałe. Ale jako że poza mną nikt w tej grupie nie robi qc, to rozdziały musiały poczekać aż skończę pisać część licencjatu/wrócę do domu z pracy/z uczelni/ wytrzeźwieję. W związku z tym, że wszystkie przeciwności losu lubiły się zapętlać, do rozdziałów siadłam najpierw na po Pyrkonie (kiedy to udało mi się poprawić jeden), jakieś dwa tygodnie później (o czym niemal natychmiast zapomniałam) i dzisiaj rano. W efekcie jestem do tyłu z licencjatem, ale przynajmniej udało mi się naszykować względnie ogarniętą ilość rozdziałów.
Chciałabym obiecać, że w najbliższym czasie jeszcze coś się pokaże, ale nie mogę tego zrobić ze względu na wspaniałą pogodę oraz zbliżającą się wielkimi krokami ostatnią sesję na licencjacie, w trakcie której muszę zaliczyć wykład, na którym ani razu nie byłam oraz inny, na którym z wielką gorliwością pisałam pracę licencjacką, ewentualnie wzbogacałam się intelektualnie, rozwiązując krzyżówki. Ze względu zaś na piękną pogodę, sporą część życia spędzam teraz na balkonie, przesiadując na kradzionym spod bloku pufie. Nasz okrągły przyjaciel gości u nas od niedawna. Mniej więcej od tygodnia, kiedy to zauważyliśmy, że ktoś robiąc remont nie zatroszczył się o natychmiastowe wywiezienie wyrzuconych mebli, tylko zostawił je na pastwę losu pod garażami. Jako że zarówno ja, jak i mój współlokator, nie możemy obojętnie patrzeć na czyjąś krzywdę, postanowiliśmy zaopiekować się tym, czym możemy. I w ten sposób, pod osłoną nocy przetoczyliśmy wielkiego, pomarańczowego pufa do windy, by następnie przeturlać go na balkon. Mój drugi współlokator ma nas teraz za chorych pojebów, ale cóż tam. Niewielu wybitnych ludzi zostało docenionych za życia.
No dobra, skończę się już publicznie kompromitować i dam wam to, na co czekacie najbardziej. W sumie aktualka wyszła całkiem niezła. Udało nam się ukończyć jeden przywleczony z Nikushimi projekt, czyli Hayabusa - Sanada Dengekichou. Smutno jest nam się żegnać z Sasuke i Yukimurą, ale nie oszukujmy się, type tego to była katorga. Ale czego się nie robi dla bishów. Poza tym Akagami no Shirayukihime, Oresama Teacher i Shiawase Kissa Sanchoume. Jednocześnie ogłoszenie parafialne: na Oresamę może przyjść wam teraz czekać dłużej niż zwykle. Powód? Angielska grupa tłumaczyła tę mangę na zasadzie -> wpisz kanji w Google Translate -> skopiuj tłumaczenie-> wklej. Potwierdzone info, Azbe robiła eksperyment. Teraz kolejne tomy uzależnione są od stanu naszych finansów, który zawsze jest marny.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Święto Sałatki Jarzynowej

Witam serdecznie. Podobno znowu coś świętujemy, a sądząc po zawartości lodówki w moim domu rodzinnym, musi być to Święto Sałatki. Ewentualnie kiełbasy albo jajek, ale kiełbasa ma chyba swoje osobne święto. Ten obrazek wyszukał mi się pod hasłem "Easter", więc chyba pasuje. Wahałam się jeszcze nad wstawieniem zdjęcia sałatki jarzynowej, ale chyba nadal dbamy o ogarnięty wygląd strony, więc odpuściłam.
Mam nadzieję, że w waszych domach atmosfera jest tak wspaniała jak u mnie. Jak na razie udało mi się nawet uniknąć awantury na tle religijnym. Ku zaskoczeniu wszystkich, moim największym, w tym roku naprawdę jest znośnie. Chyba dzięki temu, że ojciec z wujkiem pochlali się na wesoło i słuchają Budki Suflera w pokoju obok, a reszta gra w "Milionerów". Gag dnia: Pada pytanie o jakieś działo Krzyżaków, narada rodzinna, dziadek (znawca w każdej dziedzinie, nawet jeśli nie) wykrzykuje swoją odpowiedź najgłośniej i najpewniej, bo przecież ON BYŁ W ARTYLERII. Na co moja matka ALE NIE U KRZYŻAKÓW. Także tego. Edit: ojciec go przebił. Idziemy do domu z psem, przejeżdża na rowerze jakaś babka. Pies nie zareagował. Ojciec zaszczekał za niego. Pozdrawiam.
Nie bardzo wiem co wam jeszcze napisać. Obiecywano mi, że w święta odpocznę. Że nadgonię licencjat. Może obejrzę jakiś serial. Nie ma szans, dojrzała mnie moja chrześniaczka, dwa dni wyjęte z życiorysu. Jak ktoś ma za mało sportu, polecam pożyczyć sobie jakieś dziecko na tydzień. Jeszcze je karmić cukrem. Po 12h roboty nie byłam tak zmęczona jak dzisiaj.
Jako że mój mózg naprawdę słabo już dzisiaj funkcjonuje i czekam tylko, żeby zmyć z siebie proch i pył materialnego świata i pogrążyć się w niebycie, przechodzę od razu do rozdziałów. Dzisiejsza aktualka prawie w całości ufundowana jest przez Azbe, bo to ona najwięcej się natypała. Jesteśmy jej wszyscy bardzo wdzięczni i życzymy, żeby typała jak najwięcej, bo nie muszę po niej wiele poprawiać, no i generalnie szybko jej to idzie. Lov ya.

poniedziałek, 13 marca 2017

Nowe starego początki


Być może znajdzie się ktoś, kto wie, że przez ostatnie cztery lata równolegle z Senchą istniała jej siostrzana grupa, Nikushimi, założona w przypływie szaleństwa przeze mnie i Azbe. Grupa miała się całkiem dobrze, przez cztery lata swojej aktywności udało nam się wydać 232 rozdziały i zakończyć 15 projektów, ale za bardzo lubimy zmiany i nieprzemyślane decyzje, więc pewnego zimowego dnia w tym roku (prawdopodobnie po kilku piwach i zbyt wielu filmach klasy C), uznałyśmy, że robimy fuzję z Senchą. Bo tak. Na podobny pomysł wpadła Eli, więc uznałyśmy to za przeznaczenie.

Nie jest to powrót, ponieważ nigdy tak naprawdę Senchy nie opuściłyśmy. Z większym czy mniejszym zaangażowaniem przez poprzednie cztery lata działałyśmy w dwóch grupach (Azbe gościnnie zdarzało się w trzech), a teraz uznałyśmy, że czas się ustatkować. Funkcję admina mamy i tak, a w Senchy są nawet jakieś zasoby ludzkie, którymi można zarządzać.

Razem z nami do Senchy przyszło kilka nowych projektów. Część takich, które kiedyś zabrałyśmy ze sobą, kilka wydawanych dotychczas pod szyldem Nikushimi, więc możecie liczyć na parę "nowości", które od dzisiaj zaczną ukazywać się na stronie Senchy. Jeśli utrzyma się tempo, które utrzymywałyśmy przez ostatni tydzień, to może uda nam się chociaż połowicznie wrócić do starych, dobrych czasów sprzed pięciu lat, kiedy na same urodziny grupy wyszło sto rozdziałów. Ale nie zrobimy tego we dwie, więc polecam zerknąć do pięknej zakładki "rekrutacja" i zapoznać się z jej treścią.

Nawet jeśli nie jesteście zainteresowani współpracą z nami i umożliwieniem nam odejścia od kompa chociaż na 10 minut - wejdźcie w rekrutację tylko po to, by ją podziwiać. Jak zresztą całą stronę, którą z poświęceniem tworzyłyśmy przez ostatnich kilkanaście dni. Pod koniec tego aktu twórczego Azbe częściowo straciła wzrok i zaczęła pluć krwią, więc doceńcie jej poświęcenie i dajcie tego wyraz w jakiejś pisemnej formie. Ja tam tylko zawaliłam sobie cały pulpit milionem kolejnych wersji grafik oraz zgubiłam sens życia po raz setny poprawiając avatary. Nie umniejszam również wkładu Eli, która patrzyła na naszą marną twórczość i robiła "Meh." po czym znikała z czatu, zostawiając nas bez żadnej koncepcji. Kochamy cię, Eli.

Poza nami, nowymi mangami i żalem z Nikushimi, przybyły z nami także dwie edytorki: Ari oraz Kotorin, które z niewiadomych dla nas względów jeszcze nas nie znienawidziły i nie postanowiły uciec przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Jeśli ktoś byłby zainteresowany wymianą bannerów z naszą wspaniałą, jeszcze nie tak pełną żalu grupą, to zapraszamy do zakładki "wymiana". Widać tam wyraźną inspirację Nikushimi i Krakowem, ale skoro bannery tworzyła Azbe, to chyba nie jest powód do zdziwienia.

Wiadomo, że takie święto jak fuzja dwóch najbardziej przypałowych grup skanlacyjnych nie może przejść bez echa, dlatego z tej okazji mamy dla was całkiem sporo rozdziałów. Miks prawdziwy, bo spływając krwią i łzami przygotowałyśmy nie tylko te najbardziej poczytne mangi, ale spod warstwy kurzu odgrzebałyśmy też coś, co dawno nie widziało światła dziennego. No i od razu wydajemy kilka mang z Nikushimi, żebyście przyzwyczajali się do ich widoku w aktualkach.