Pokazywanie postów oznaczonych etykietą devil and her love song. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą devil and her love song. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 stycznia 2018

Jeszcze całkiem Nowy Rok

Siemano. Mieliśmy wielkie plany (w sumie ja miałam, nie wiem jak reszta), żeby aktualkę dać 31 grudnia i zrobić jakieś zestawienie, ile czego wyszło i kto się najbardziej w tym roku napracował, ale, jak widać, wyszło jak zawsze. Podejrzewam, że czytanie tych tabelek tylko mi sprawia dziką radość, więc dla was żadna strata.
Bardzo chciałabym wliczyć te rozdziały jeszcze do starego roku, bo by mi się statystyka ładniej układała, no ale to chyba jednak byłaby lekka przesada. Mogłabym też oszukać i ustawić datę na 31, ale ktoś chyba tu w międzyczasie wchodził, więc plan oszustwa raczej by się nie powiódł. No trudno.
Zacznijmy właściwą część aktualki, czyli fascynującą historię z życia. Podróżowałam ostatnio pociągiem. Generalnie wszystko fajnie, jedna przesiadka, czterdzieści minut zapasu... 6:55 wsiadam do tramwaju, który jest jedynym środkiem transportu, który podczas tej szalonej podróży przyjeżdża na czas. Mój pierwszy pociąg przyjeżdża z opóźnieniem około 40 minut. Zmarznięta, niedospana, wbijam tam z nadzieją, że wygrzeję się w cieplutkim pociągu. Ale ogrzewanie nie działa. W całym wagonie. No trudno, przetrwam. Może przynajmniej opóźnienie się zmniejszy. A skąd, jakie było takie jest. Wysiadam w biegu, rzucam się na peron, szaleństwo w oczach, bo to Warszawa Centralna, gdzie ostatnio byłam ponad 10 lat temu, dworca nie znam, skąd odjeżdża pociąg nie wiem, panika. Znalazłam miejsce docelowe dość szybko, bo okazało się, że pociąg odjeżdża z tego samego peronu tylko toru naprzeciwko. Szczęśliwa, bo zostało mi jakieś pięć minut, stoję sobie i czekam. Nagle komunikat. Uwaga, pociąg opóźniony o około 10 minut. Klątwa,  myślę sobie. Ale cóż, idę kupić jakąś paskudną kawę w automacie. Nie działa. Trudno, kupuję wodę w innym automacie. Która jest zimna jak wodospady na Alasce, ale żadna łza nie ma prawa ze mnie wyciec, bo wszystkie zamarzły. W końcu się przesiadam i jadę dalej, przekonana, że klątwa ustąpiła, bo dojeżdżam nawet na czas i nie robię sobie żadnej krzywdy, poza pierdolnięciem głową w drzwi przedziału. Ale moja radość nie trwała długo, bo nadszedł czas powrotu. Jako że lubię żyć na krawędzi, zachęcona też tym, że akurat ten pociąg ostatnio zajechał na czas, kupuję sobie bilet z przesiadką w ciągu siedmiu minut. No i to jest duży błąd, bo odjeżdżam 20 minut później niż powinnam. Kupuję więc inny bilet, z czterdziestoma minutami na przesiadkę. Bez miejscówki, ale nie mam innej opcji. No cóż, nie przeciągając, zdążyłam bo skomunikowali pociągi i tamten poczekał. I przez to też był spóźniony.
No, także generalnie polecam. Jak macie opcję się nie przesiadać, to się nie przesiadajcie.
Miałam nie siedzieć już i nie liczyć, ale jakbym nie podała żadnych danych liczbowych to chyba bym umarła. Uwaga, w całym minionym roku wydaliśmy w sumie 203 rozdziały! Proszę nam pogratulować, bo w zeszłym udało nam się tylko 100. Przebicie swojego wyniku dwukrotnie to już jakieś osiągnięcie. Najwięcej, bo aż 55 rozdziałów to Love so Life, które udało nam się skończyć przy pomocy Sukoshi Kurushimi. Kolejne to Akagami no Shirayukihime z 22 rozdziałami i ex aequo Shiawase Kissa no Sauchome i Akuma to Love Song, których udało nam się wydać po 12 rozdziałów. Znacznie przyśpieszyło też Last Game, którego w ciągu ostatnich miesięcy wyszło 9 rozdziałów. Nie licząc oneshotów i Kiry, który po type trafił na maila grupy jeszcze w starym roku, ale QC przeszedł jakieś pół godziny temu, udało nam się skończyć cztery projekty: Hayabusa - Sanada Dengekichou, Kimi ni Koishite Ii Desu ka, Love so Life i Sora no Yousei. 
Mogło być gorzej.
A teraz przejdźmy do rozdziałów.
Kończymy dzisiaj jeden projekt! To był cel na 2017, ale close enough. Tak czy inaczej, macie dzisiaj całą resztę Kyou no Kira-kun. I tu następuje ogólna radość, nasza, bo skończyliśmy i nigdy więcej nie trzeba będzie oglądać płaczącego Kiry, i wasza, bo tyle rozdziałów i poznacie zakończenie. Alleluja. Poza tym prawie udało nam się nadgonić Akuma to Love Song, po angielsku został tylko jeden rozdział, który wyszedł stosunkowo niedawno. No i dodatkowo ulubieńcy wszystkich, czyli Last Game i Lovely Complex i wspaniałe Joou no Hana, które liczy się za trzy.

poniedziałek, 23 października 2017

Promyczki szczęścia

Powyższy obrazek tak naprawdę jest gifem, ale nie potrafiłam znaleźć linku do tego gifa, więc wstawiam to w takiej formie, w jakiej udało mi się to znaleźć. Musicie sobie wyobrazić, że wszystko tu wesoło podskakuje.
Powiem szczerze, że ilość komentarzy pod ostatnią aktualką sprawiła, że miałam ochotę zarwać trzy dni i trzy noce i naparzać Onidere, skoro najwyraźniej to ono składania ludzi do wzięcia w dłonie pióra. Czy raczej klawiatury. Niestety nie mam na tyle samozaparcia i tym razem nie dostaniecie tej jakże wspaniałej mangi. Wzięłam się za to za co innego, tak samo jak i reszta ekipy, czego efekt zobaczycie już niedługo. Czyli za tydzień, kiedy grupa w końcu już naprawdę skończy te 10 lat i oficjalnie stanie się próchnem. Wyobrażacie sobie, 10 lat robić mangi? Ktoś powinien ulepić nam pomnik z masy solnej. (Liczę na zdjęcia).
Liczę też na to, że w końcu mój sensei od japońskiego przestanie śmiać się z całej naszej nieporadnej grupy, gdzie <20 są może dwie osoby, a poziom naszego ogarnięcia jest prawdopodobnie na poziomie japońskich czterolatków. Z tym, że czterolatki mają nad nami tę przewagę, że przynajmniej znają jakieś japońskie słowa. Nie poddajemy się jednak i ku niepomiernej uciesze naszego senseia, mozolnie gryzmolimy hiraganę i patrzymy na niego w niemym przerażeniu, kiedy zapomina się i zaczyna pisać na tablicy w kanji. Najgorsze jest to, że nijak nie można go zagiąć, bo po polsku nawija równie dobrze co my. Przynajmniej wnosimy w jego życie wiele radości.
Trochę tej radości staramy się wnieść także w wasze życia, zazwyczaj jednak nie robieniem z siebie debila (może poza tekstem w aktualkach), ale wrzucaniem wam kolejnych rozdziałów. Może dzięki nam poniedziałki nie są już takie straszne? Jesteśmy waszym promyczkiem szczęścia między tymi szarymi, jesiennymi chmurami? Bo naszym promyczkiem szczęścia są komentarze, także wiecie. No.

poniedziałek, 2 października 2017

Nieprawdopodobne, a jednak

Pewnie sądzicie, że tytuł nawiązuje do tego, że po stosunkowo niedługim jak na nas czasie, rzucamy kolejną aktualkę. Otóż nie. Znaczy, pewnie też, ale tym razem nie o to mi chodziło.
Jeśli czasami podpatrywaliście nas na czacie, czytacie aktualki albo po prostu umiecie liczyć, pewnie już wiecie, o co może chodzić. Mianowicie, w tym roku, właśnie w październiku, Sencha Project kończy dokładnie 10 lat. No właśnie, nieprawdopodne, a jednak. Dlaczego ta data tak naprawdę nie ma sensu możecie przeczytać sobie w zakładce "O nas".
No cóż, przyjęło się jak przyjęło. A my miałyśmy wiele planów na świętowanie. Ostatecznie uznałyśmy, że przez cały październik, co poniedziałek, dodamy kolejną aktualkę. Dlatego, jeśli wszystkich nas szlag do tego czasu nie trafi, aż do 30 października, czyli faktycznego dnia senchowych urodzin, na stronie będą pojawiały się kolejne rozdziały. Fajnie z naszej strony, no nie?
Ekipa daje z siebie wszystko, żeby dać radę zrealizować mój szalony plan (który jeśli wypali, to w całej krasie objawi się pod koniec miesiąca), ale na pewno dodatkową motywację dałyby im słowa wsparcia w komentarzach. Nawet nie wiecie, co oni teraz ze mną mają.
Z kolejnych dobrych informacji, przyłączają się do nas kolejne osoby! Ja nie jestem dobra w przedstawianiu ludzi, więc poczekam z tym, aż ktoś inny przejmie pałeczkę przy pisaniu, a ja w tym czasie stworzę im avki. Zabieram się za to jak zawsze, czyli powoli, ale na pewno to zrobię.
Nie będę przedłużać, bo pierwsza przedurodzinowa aktu powinna mieć odpowiedni klimat, więc tym razem wam odpuszczę i daruję sobie opisywanie moich marnych przygód.
Wielkie święto czas zacząć.

niedziela, 17 września 2017

Parostatkiem w piękny rejs



Ostatni tydzień minął nam przy wtórze znanych i kochanych przez wszystkich wybitnych dzieł muzyki polskiej, dlatego na samym wstępie dostajecie Krzysztofa Krawczyka narysowanego w stylu mangowym. Nie wiem kto wpadł na ten pomysł, ale jestem pełna szacunku dla tego człowieka i jeśli kiedyś los postawi go na mojej drodze, to z największą przyjemnością uścisnę mu dłoń.
Skąd w naszym życiu nagle pojawił się Krzysiu, zapytacie. Otóż Azbe wybrała się w piękny rejs Polskimi Kolejami Państwowymi i znalazła się w moich skromnych progach, żeby przez tydzień nie robić absolutnie nic poza piciem piwa, jedzeniem przekąsek i oglądaniem naprawdę fascynujących filmów (poza Assasin's Creed, błagam, nigdy więcej). Wszystko to śpiewając Dumkę na dwa serca i Psalm dla Ciebie. Oprócz tego Azbe została oficjalnym fotografem mojego królika, a ja krewetką. Nie jestem w stanie dokładnie wyjaśnić, jak zrobić z siebie krewetkę, ale należy zacząć od ułożenia na sobie jakiegoś miliona kołder, z których wierzchnia musi mieć kolor krewetki i być niezapięta, żeby biała kołdra mogła wyślizgnąć się z poszewki. Nie wiem czy ktokolwiek potrafi sobie wyobrazić, w jaki sposób to wygląda jak krewetka, ale zawsze możecie przeprowadzić eksperyment. Najlepiej na swoim wrogu, bo po pięciu minutach pod takim nakryciem ofierze zaczyna brakować tlenu i dodatkowo umiera z przegrzania.
Mimo tak zajętego tygodnia udało nam się znaleźć chwilę czasu na to, by ogarnąć kilka rozdziałów. Robiłyśmy razem QC, które polegało na tym, że ja sprawdzałam rozdziały, a Azbe siedziała obok i grała w Pokemony wpierając mnie duchowo. A potem zrobiła ze mnie krewetkę. Drugie pomogło nawet bardziej, bo spieszyłam się jak mogłam, żeby skończyć i móc się z tego wydostać.
Efekt jest tego taki, że mamy dzisiaj dla was aż osiem rozdziałów. Zamierzenie było w sumie takie, żeby raczej dawać mniej, bo miałyśmy oszczędzać na aktualkę urodzinową, no ale nie mogłyśmy się zdecydować, co dać i wyszło jak wyszło. Cóż, raz się żyje. Zrobimy więcej.
Już widzę jak ekipa się ucieszy.
Nie przedłużając, przechodzimy do rozdziałów. Mamy dzisiaj dla was kontynuację dwóch projektów, które zaczęłyśmy ostatnio (żeby nie było, że zaczynamy i nie robimy), kilka projektów starszych, które wypadałoby może kiedyś może skończyć i jeden nowy, który urzekł mnie tym, że jest Ouranem.

piątek, 21 lipca 2017

Dzień Czterookich

Aktualka miała być wczoraj, ale wszystko mi się skasowało i kompletnie nie miałam siły pisać tego jeszcze raz. Wczoraj też był Dzień Czterookich, dlatego patronem moich wypocin zostaje Shinpachi ^^ (Jakbyście mieli dosyć obrazków z Gintamy to dajcie znać). :D Zapomniałam już większość tego, co napisałam w nocy, więc sypnę wam garść statystyk. ;) Pamięta ktoś może, że na początku roku wrzuciłam plany co chcemy zrobić w 2017? Pomyślałam sobie, że podliczę ile udało nam się zrobić przez prawie 8 miesięcy. I w końcu stwierdziłam, że wam tego oszczędzę, bo okazało się, że nie ma za bardzo czym się chwalić. Statystyki dostaniecie w urodzinowej aktualce, teraz jest zbyt dużo rozdziałów, którym brakuje tylko type i qc albo samego qc. Nie wspominając o projektach, które w ogóle się nie ruszyły, bo nie ma do nich tłumacza. Shitsuji-sama no Okiniiri [*][*][*][*]</3</3</3

Ivo i Azbe próbują mnie przekonać, że jednak ktoś czyta nasze aktualki, co nie bardzo im wychodzi, dlatego chcę rozstrzygnąć to sama. Znaczy się wy mi w tym pomożecie, wystarczy wysłać sms pod nr... a nie, to nie to. Napiszcie w komentarzu najdziwniejszą rzecz, jaką zrobiliście w tym tygodniu/miesiącu/w życiu, a spośród was wylosuję osobę, która otrzyma... Hmm. Ja w sumie nie mam nic do rozdania. Azbe żyje w świecie gołębi, więc jeżeli ktoś chciałby otrzymać starą skórkę od chleba, to da się zrobić. Ivo za to jest teraz w uroczej miejscowości o nazwie WieśIvo, dokąd nie dojeżdża żaden dyliżans pocztowy. (Czytaliście Pratchetta? Jeżeli nie, to polecam). Wychodzi na to, że obędzie się bez nagród. A może są tu jacyś koneserzy gołębich przysmaków i chcieliby dostać regionalny produkt prosto z krakowskiego rynku? xD

PS Chciałby ktoś z was poczytać sobie mangę po włosku? Dostałyśmy propozycję współpracy od jednoosobowej grupy, chociaż współpraca to zbyt dużo powiedziane, bo admin po prostu szukał jakiegoś murzyna do robienia type. Nie spodziewam się też, że pomoże w tłumaczeniu na polski którejś z naszych mang ^^"

poniedziałek, 20 lutego 2017

We need a hero!

 
Także tego, jak wszyscy już zauważyli znowu żebrzemy o pomoc, a najbardziej poszukujemy do ekipy TŁUMACZY. Kto się jeszcze zastanawia, niech już się nie zastanawia tylko ruszy dupsko i wyśle nam wypełniony test, nie gryziemy! :P Wymagamy odrobinę zaangażowania, reszta zrobi się sama ;)

 Jak już przy rekrutacji jesteśmy, to bardzo gorąco witamy w ekipie dwie nowe duszyczki, które śpiewająco przeszły przez rekrutację: korektorkę Akaime oraz edytorkę Kotorin, życzę wam jak najwięcej zapału do robienia rozdziałów. Brawa dla nich :)
 
Szykujemy duże zmiany i jeszcze większą niespodziankę! Na razie nie zdradzę o co chodzi, potrzymam was w niepewności i dam tylko zapowiedź zapowiedzi, czyli żadnych konkretów ^^ I nie, nie chodzi tu o to, że nagle wydamy milion rozdziałów, zakończymy wszystkie projekty i weźmiemy się za pierdyliard nowych tytułów :P
 
Jako że rok 2017 trwa w najlepsze, a podsumowanie poprzedniego roku jest za nami, nadszedł czas na plany, które będziemy chcieli zrealizować w roku obecnym (ale nie będziemy płakać, jak nam nie wyjdą). 
 
Plany na rok 2017:
 1) Podgonić Akagami no Shirayukihime - zrobić przynajmniej 30 rozdziałów.
2) Dogonić Akuma to Love Song - 16 rozdziałów.
3) Skończyć Hakushaku to Yosei - zostało 11 rozdziałów.
4) Dogonić Hatsumei Princess - taak, całe 7 rozdziałów.
5) Skończyć Ore ga Akuma de, Aitsu ha Yome de - zostało 9 rozdziałów.
6) Dogonić Shitsuji-sama no Okiniri - już tylko 11 rozdziałów.
7) Skończyć Vahlia no Hanamuko - został tylko 1 rozdział.
8) Dogonić Shiro Ari - zostało 6 rozdziałów do nadgonienia.
9) Wydać oneshota Clear Color - 1 rozdział.
 
Łącznie wychodzi 92 rozdziałów, nie licząc pozostałych projektów. 
 
Dzisiaj trzy rozdziały, ale za to jakie! :3

Akuma to Love Song
Rozdział 72

Last Game
Rozdział 12

Love so Life
Rozdział 56

Eliraelle

wtorek, 6 września 2016

Back to school



Szukając aktualkowego obrazka widziałam mnóstwo obrazków jakoś związanych ze szkołą, ale wszystkie były jakieś takie... artystyczne. Albo kawai. Uznałam, że jak dam taki obrazek, to wszyscy od razu pomyślą, że jakiś cud się zdarzył i Eli napisała aktualkę. Ale do świąt jeszcze daleko, cuda na razie nie są na porządku dziennym, a ja doszłam do wniosku, że należy znaleźć obrazek z możliwie dużą rozpierduchą na nim, żeby był chociaż trochę w moim stylu. Po bezowocnym przejrzeniu kilkunastu stron na zerochanie uznałam, że Bakemonogatari w sumie było szkolne. I popieprzone. No i proszę bardzo, jest szkolnie, jest rozpierdol. wszystko się zgadza.
No i jak tam powrót do szkoły, dzieciaczki? Zostałam uświadomiona, że to już, kiedy przyjechałam do domu i mój brat przed północą zaczął się zbierać spać, no bo przecież o 7:10 ma autobus do szkoły. Na początku bardzo się śmiałam, ale potem przypomniałam sobie, że pracuję na dwie zmiany i przestało mi być do śmiechu. Ale to nieważne. Liczy się to, że w końcu rzuciliśmy jakieś rozdziały, prawda?
Nie wiem czy mamy jakiegoś wiernego fana, który liczy ile rozdziałów wydaliśmy (daje stówę, że nie mamy, ale jakoś musiałam zacząć), ale licząc rozdziały, które pojawią się w tej aktualce, to dotychczas w tym roku wydaliśmy tyle rozdziałów, co przez cały poprzedni. A to dopiero 2/3 tego roku! Proszę o oklaski i słowa podziwu dla całej ekipy, bo gdyby nie chciało im się marnować swojego czasu na mango i fotoszopy to wy musielibyście wziąć się za naukę angielskiego.
Jestem okropnym człowiekiem, nie powinnam pisać aktualek.
Następnym razem z godnością przełknę nienawistne "Wyświetlono." na fejsie i będę dręczyć Eli póki mi nie odpisze i nie stworzy aktualki za mnie.
Właściwie tym razem też mogłam trochę poczekać, ale chciałam dać tę aktualkę pierwszego, tak ku pokrzepieniu serc, więc każdy dzień zwłoki był dla mnie osobistą, życiową porażką.
No dobra, to teraz to, na co wszyscy czekali. W sensie rozdziały, bo kto na jaką mangę czeka to ja już nie wiem.

Devil and her Love Song

Shiawase Kissa Sanchoume

Shitsuji-sama no Okiniiri

Ivorena

niedziela, 27 marca 2016

Wielkanoc!

No i znowu jakieś święto. A nawet święta. I znowu trzeba pisać aktualkę. A miało być tak pięknie...
Mam nadzieję, że najedliście się jajek i kiełbasy, w końcu chyba o to chodzi w tych świętach, prawda? Nie jestem dobra w świętach, mi kojarzą się tylko ze koniecznością wpychania w siebie niesamowitych ilości żarcia. Ale nasza ekipa chyba zna się na tym lepiej...

Sezon na "Jedz, bo się zmarnuje" został uroczyście otwarty w postaci stołów uginających się pod ciężarem żurków, kiełbas i jaj na 46 sposobów. Tak, tak, moi drodzy, mamy Wielkanoc! Czego byście sobie zażyczyli z tej okazji to niech Wam się spełni, a od siebie dodam tylko jedno: by to świąteczne jedzonko we wtorek zamieniło się w dodatkowe centymetry w biuście. I by dać zadość równouprawnieniu - Panom niech pójdzie w biceps. ~Nanami

Z okazji świąt życzeń od Ladrarth można oczekiwać długo i bezskutecznie, bo ze mnie wredna gadzina i ich składać nienawidzę. Powiem tylko - zdrowia i więcej cierpliwości! Coby rozdziały, które wyszły z udziałem moich łap dobrze się czytało, bo robię je z narażeniem zdrowia i życia, bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą... Z jakiś powodów, co się zabiorę za jakiś rozdział to łapie mnie grypsko, czy inna klątwa, ale walczę dzielnie! ~Ladrarth

Wszystkie dziewczyny w pocie czoła starały się o tą bujną ilość rozdziałów na świąteczną aktualkę. Tak więc moi mili ładnie was proszę (rozkazuję wam?) o pozostawienie po sobie takiego tyci, tyci komentarza, żeby dziewoje wiedziały, że ktoś je docenia. Teraz możecie iść się delektować rozdziałami. ~Koori

A dla technicznie zakręconych - Cóż, aby fault clearing angle, a co za tym idzie - również fault clearing time Waszych wewnętrznych wirników życia były jak najmniejsze, czyli pogody ducha bez długotrwałych spięć i zwarć. A, no i sporej rezystancji we wchłanianiu tłuszczy z pokarmów. ; ) ~Haji

Nawzajem. ~Azbe


...albo i nie.
W każdym razie wesołej Wielkanocy, jak tylko lubicie tam ją sobie spędzać.
Pewnie lubicie czytać rozdziały, więc kilka dla was przygotowałyśmy. Albo nawet kilkanaście. Ostatnio tyle tego to chyba na urodzinowej było. 


Akagami no Shirayukihime

Devil and her Love Song

Love so Life
(joint z Sukoshi Kurushimi)

Nobara no Hanayome
(Koniec)

Shinigami Hime no Saikon

Shitsuji-sama no Okiniiri

Ciekawe, co ja wrzucę w następnej.

Ivorena

wtorek, 23 lutego 2016

Eliszkowe urodziny

No i znowu urodziny. I znowu admina. Tym razem jednak nie podstępnej żmii, która wkradła się do tego grona wstawiając w odpowiednie miejsce swój avatar, a obecnie naczelnej adminki tej grupy, czyli Eliraelle.
Eliszki prawdopodobnie nie zobaczy tego w najbliższym czasie, bo skubana baluje sobie we Lwowie, ale jak wróci to niech się cieszy. Niech wie, że grupa o niej pamięta.
Grupa może to okazać w komentarzach.
Reszta świata też.
Eli! Wszystkiego najlepszego! Żebyś w końcu znalazła trochę czasu, żeby ogarnąć ze mną forum i twórczo wykorzystała dopiero co nabyte typesetterskie umiejętności! Życzę ci też, żebyś przestała tłuc okulary i laptopy oraz ogarnęła życie. Kiedyś. Może. W sumie jak chcesz, kim ja jestem, żeby kazać komukolwiek się ogarniać.
Jak widać nie jestem najlepszym składaczem życzeń. Znam się tylko na składaniu książek. I to też jeszcze nie do końca. Ale się staram.
Znalazłam dla ciebie wspaniały obrazek, przedstawiający naszą grupę. Dokładnie. Tak nas widzę. Jako zbieraninę kluskowych nieogarów. Ale za to jakich różowych i kawaii. W sumie wyglądają na trochę upalonych, ale to też jakoś nie zakłóca mojej wizji.
Jeśli ktoś zacznie się kiedyś zastanawiać, czemu rozdziały są tak rzadko, niech przypomni sobie tę ilustrację.
I przestanie się dziwić. Ale już się nie pogrążam.
Eli, jeszcze raz wszystkiego najlepszego! Żeby nie było, że tak bez prezentów, to mamy dla ciebie aż jeden rozdział! Ale za to jaki. Tego nikt się nigdy nie spodziewał.
Ja też nie.
Edit: jednak trzy rozdziały. Bo jesteśmy nieogarniętymi kluskami. Nie będę opowiadać tej historii.


Akuma to Love Song
rozdział 58
rozdział 59

Ryuu no Moriuta

Ivorena

piątek, 30 października 2015

Robimy dla was mangi już od 8 lat!


Jestem pozytywnie zaskoczona, że kilka osób zgadło (albo było blisko), którą rocznicę urodzin obchodzi Sencha ;) Jak każdy widzi w tytule aktualki, grupa działa już od 8 lat. Od tego czasu kilka razy zmieniało się szefostwo, przez ekipę przewinęły się dziesiątki osób. W ostatnim roku mieliśmy sporą zawiechę z wydawaniem rozdziałów, głównie było to spowodowane brakiem czasu adminek, które były zwyczajnie zajęte życiem. O Mainie pisałam w poprzednim newsie i jak widać mamy Kamikami w tej aktualce ;) Chcę także zaznaczyć, że Ivorena od dłuższego czasu wspomagała mnie w ogarnianiu grupy, odwalając kawał murzyniej roboty, dlatego od teraz jest pełnoprawną adminką grupy :D

Dzisiaj kończymy dwa projekty, pierwszy - Love Monster, którego tak naprawdę wcześniej nie zakończyliśmy, ponieważ zostawiliśmy pominięty jeden dodatkowy rozdział. Drugim projektem jest Mahouka Koukou no Rettousei, którą kiedyś przejęliśmy po grupie skanlacja.pl. Jeszcze trochę projektów pokończymy i będziemy mogli zacząć myśleć o jakimś nowym... Chociaż jeden mamy już wstępnie wybrany :)

Odwieszamy Hatenkou Yuugi, co jakiś czas powinien się pojawić jakiś nowy rozdział. Przepraszam też wszystkich, którzy czekają na projekty, które wychodzą raz na ruski rok (czasami dosłownie). Mamy dużo projektów i cały czas brakuje nam rąk do pracy, mimo iż ostatnio dużo osób się zgłosiło.

Akuma to Love Song
rozdział 55
rozdział 56
rozdział 57

Hatenkou Yuugi
rozdział 65

Kamikami Kaeshi
rozdział 8

Kimi ni Koishiei desu ka.
rozdział 9

Kyou, Koi wo Hajimemasu
rozdział 45

Love Monster
oneshot
(koniec projektu)

Love so Life (joint ze Sukoshi Kurushimi)
rozdział 48
rozdział 49

Mahouka Koukou no Rettousei
rozdział 20
rozdział 21
rozdział 22
(koniec projektu)

Shiawase Kissa Sanchoume
rozdział 15
rozdział 16


Eliraelle

poniedziałek, 21 września 2015

Rośniemy :)

Reklama na centrum mangi owocuje :) Dzięki niej w dzisiejszej akualce jest aż tyle rozdziałów, czyli 17. Nie pamiętam kiedy ostatni raz było ich tyle. Nic, tylko się cieszyć ^^ Oczywiście, jest też przez wszystkich od dawna wyczekiwane Akagami no Shirayukihime, jak na razie jeden rozdział, ale kolejne się już robią ;)

Jakiś czas temu liczba polubień naszego Senchowego fanpejdża przekroczyła 500! Wielkie dzięki za to, że jest was tak dużo! Przy okazji przypominam, że o każdej aktualce daję znać na fejsie, więc jeśli chcecie być na bieżąco to lajkujcie :)

Od jakiegoś czasu w pracy nad mangą Love so Life wspiera nas grupa Sukoshi Kurushimi, a konkretnie Narushisu, wielkie brawa dla niej :D Liczymy na dalszą owocną współpracę

Dołączają do nas rzesze ludzi, a ja mam nadzieję, że ich zapał szybko nie ostygnie ;) Powitajcie: Lilien, Ladrarth, Legato, Sorano, Naureth, Zerbe i Murao :D Zgłoszenia nadal spływają, więc reszta niech się nie czuje pominięta, w następnej aktualce będzie ciąg dalszy ;) Zapraszam też do udzielania się na czacie po lewej stronie, a w planach jest forum dla ekipy i czytelników, mam nadzieję, że jak już powstanie, to będziecie się tam udzielać ^^

Na koniec koniecznie muszę podziękować Ivo, która przez długi czas odwalała za mnie murzynią robotę i zajmowała się ogarnianiem całej ekipy, a ja mogłam się zająć moim szalonym życiem <3 Od ponad tygodnia jestem też na odwyku od fejsa, najpierw padł mi smartfon, później zrzuciłam laptopa z wysokości półtora metra, w wyniku czego zginął śmiercią tragiczną... Uczcijmy go minutą ciszy. Cały czas żeruję na obcych laptopach, na szczęście mam od kogo pożyczać, ale to nie to samo, rozumiecie :|


Devil and her Love Song
rozdział 52
rozdział 53
rozdział 54

Kyou, Koi wo Hajimemasu
rozdział 39
rozdział 40
rozdział 41
rozdział 42
rozdział 43
rozdział 44

Love so Life (joint z Sukoshi Kurushimi)
rozdział 43
rozdział 44

Mei-chan ni Shitsuji
rozdział 46

Onidere
rozdział 48
rozdział 49
rozdział 50

Shitsuji-sama no Okiniiri
rozdział 18

Eliraelle
 
PS Kojarzy ktoś zespół Fall Out Boy? Podczas robienia aktualki słuchałam ich starych płyt, wspominając czasy gimbazy xD

czwartek, 16 lipca 2015

Coś, po prostu coś

Jak widać nie ma aktualki bez Onidere :D Ktoś to w ogóle czyta? Statystyki pobrań pokazują, że tak, więc będziemy robić Onidere dalej. Przyznam szczerze, że w pewnym momencie byłyśmy bliskie porzucenia tego projektu (nie pytajcie dlaczego w ogóle zaczęłyśmy go robić, to dla nas temat tabu :P). Jednak stara dobra zasada "niczego nie porzucać" uratowała Onidere i tak oto jest kolejny rozdział.

Do naszej ekipy dołączyły nowe osoby, wielkie brawa dla typesetterki Koori, która na dobry początek zrobiła dla was rozdział Nobary :D Witamy także Shirutsu, która z zapałem zaczęła tłumaczyć Shiawase Kissa Sanchoume i tak bardzo się rozpędziła, że pilnie jest poszukiwany korektor!

Jest tu ktoś, kto pamięta Megane Ouji? Ze skanlacyjnym błogosławieństwem przekazujemy naszego Okularowego Księcia grupie Kuro Kami, która kolejne rozdziały będzie tłumaczyć z japońskiego :)
Na koniec ogromne podziękowania dla Ivo i Azbe, które z bezinteresownym poświęceniem pomagały w ogarnięciu grupy, kiedy mnie nie było w Polsce <3


Devil and her Love Song
rozdział 51

Kimi ni Koishitei desu ka
rozdział 4.5

Nobara no Hanayome
rozdział 6

Onidere
rozdział 47

Eliraelle