Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shiawase Kissa Sanchoume. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shiawase Kissa Sanchoume. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 października 2017

Coraz bliżej święta


Mamy dzisiaj poniedziałek, a to oznacza kolejną porcję rozdziałów. Jak widać na załączonym obrazku, już od pewnego czasu świętujemy, choć tak naprawdę jeszcze nie mamy czego. Urodziny dopiero za dwa tygodnie, ale pazerne z nas świnie i nie mogłyśmy czekać ze zjedzeniem tortu. No dobra, ja nie mogłam. Zjadłam cały sama i z nikim się nie podzieliłam.

Jak chyba wszyscy wiedzą, bo trąbimy o tym na okrągło, Sencha za dwa tygodnie skończy 10 lat. Jesteśmy starcami w świecie skanlacji, jedną z najstarszych grup i w ogóle szacuneczek. Ale płynie nam po policzku taka smutna łezka jak na gifie, kiedy widzimy, że pod aktualkami mamy JEDEN komentarz. W porywach do trzech, czterech. Trochę kiepsko. Komentarze nas uszczęśliwiają, a pamiętajcie, że szczęśliwa grupa to płodna grupa. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chcecie dużo rozdziałów? My chcemy dużo komentarzy. Handel wymienny.

Na szczęście w naszych przykrych życiach zdarza się też czasem coś weselszego. Niedawno dołączyła do nas nowa tłumaczka Dhalia, która zajmie się tłumaczeniem mangi Last Game, więc istnieje spora szansa, że zacznie wychodzić regularnie. Manga. Nie Dhalia. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Aha, z najważniejszych informacji wieczoru: Ivo ma katar. Jej stan jest krytyczny. Miejmy nadzieję, że z tego wyjdzie.

To nie przedłużam, bo ani mi nie chce się tego pisać, ani wam nie chce się tego czytać. Dziś... cóż. Powiem tak. Cierpliwość jest cnotą. Najsmakowitsze kąski czekają do urodzin, więc teraz przyszedł czas na... No, sami zobaczcie. Mam nadzieję, że uszczęśliwimy choć małą część. A jeśli nie, pamiętajcie, że za tydzień też jest poniedziałek. I też będzie sporo rozdziałów.

niedziela, 17 września 2017

Parostatkiem w piękny rejs



Ostatni tydzień minął nam przy wtórze znanych i kochanych przez wszystkich wybitnych dzieł muzyki polskiej, dlatego na samym wstępie dostajecie Krzysztofa Krawczyka narysowanego w stylu mangowym. Nie wiem kto wpadł na ten pomysł, ale jestem pełna szacunku dla tego człowieka i jeśli kiedyś los postawi go na mojej drodze, to z największą przyjemnością uścisnę mu dłoń.
Skąd w naszym życiu nagle pojawił się Krzysiu, zapytacie. Otóż Azbe wybrała się w piękny rejs Polskimi Kolejami Państwowymi i znalazła się w moich skromnych progach, żeby przez tydzień nie robić absolutnie nic poza piciem piwa, jedzeniem przekąsek i oglądaniem naprawdę fascynujących filmów (poza Assasin's Creed, błagam, nigdy więcej). Wszystko to śpiewając Dumkę na dwa serca i Psalm dla Ciebie. Oprócz tego Azbe została oficjalnym fotografem mojego królika, a ja krewetką. Nie jestem w stanie dokładnie wyjaśnić, jak zrobić z siebie krewetkę, ale należy zacząć od ułożenia na sobie jakiegoś miliona kołder, z których wierzchnia musi mieć kolor krewetki i być niezapięta, żeby biała kołdra mogła wyślizgnąć się z poszewki. Nie wiem czy ktokolwiek potrafi sobie wyobrazić, w jaki sposób to wygląda jak krewetka, ale zawsze możecie przeprowadzić eksperyment. Najlepiej na swoim wrogu, bo po pięciu minutach pod takim nakryciem ofierze zaczyna brakować tlenu i dodatkowo umiera z przegrzania.
Mimo tak zajętego tygodnia udało nam się znaleźć chwilę czasu na to, by ogarnąć kilka rozdziałów. Robiłyśmy razem QC, które polegało na tym, że ja sprawdzałam rozdziały, a Azbe siedziała obok i grała w Pokemony wpierając mnie duchowo. A potem zrobiła ze mnie krewetkę. Drugie pomogło nawet bardziej, bo spieszyłam się jak mogłam, żeby skończyć i móc się z tego wydostać.
Efekt jest tego taki, że mamy dzisiaj dla was aż osiem rozdziałów. Zamierzenie było w sumie takie, żeby raczej dawać mniej, bo miałyśmy oszczędzać na aktualkę urodzinową, no ale nie mogłyśmy się zdecydować, co dać i wyszło jak wyszło. Cóż, raz się żyje. Zrobimy więcej.
Już widzę jak ekipa się ucieszy.
Nie przedłużając, przechodzimy do rozdziałów. Mamy dzisiaj dla was kontynuację dwóch projektów, które zaczęłyśmy ostatnio (żeby nie było, że zaczynamy i nie robimy), kilka projektów starszych, które wypadałoby może kiedyś może skończyć i jeden nowy, który urzekł mnie tym, że jest Ouranem.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Wincyj nowych projektów!


Ostatnio aktualki pojawiają się zaskakująco często (jak na nas), więc uznałyśmy, że jak szaleć to szaleć i w ten sposób powstała dzisiejsza aktualka specjalna. Czemu specjalna? Bo nie pisze jej Eli Bo wydajemy miliard nowych projektów. I spokojnie, nie oznacza to, że nie pracujemy nad starymi, więc bez stresu. Na chwilę obecną praca w Senchy wre jak rzadko kiedy, bo zbliżają się urodziny grupy i staramy się nie wyjść na żali i mieć co wydać z tej okazji. Byłoby jeszcze lepiej, gdybyśmy mieli TŁUMACZY. To nie tak, że błagam. Bo ja nie błagam. Ale gdybym błagała... Nie ma żadnych chętnych? Nikt nie chce dołączyć i czegoś potłumaczyć? Proszę?

Tłumaczy może i nie mamy, ale ostatnio dołączyła do nas nowa typesetterka Yume i tym samym zdobyła szacunek ulicznych gołębi. Jeśli ktoś też chce zyskać taki respekt, zapraszam do zakładki Rekrutacja. Najlepiej na tłumacza. Ktokolwiek?

Przyjaciół też za bardzo nie mamy (co my w ogóle mamy?), ale czasem ktoś się nad nami lituje. Misiojda z grupy Futago Shimai zgodziła się tłumaczyć projekt Joou no Hana. Nie musiałam jej nawet specjalnie namawiać, bo manga zacna, więc polecam się z nią zapoznać. Zwłaszcza, że jeden rozdział ma ponad 100 stron, więc czytajcie to, kochajcie i doceniajcie, bo trochę roboty z tym jest.
Nasi koleżkowie z Futago Shimai wydają z nami też Gokinjo Monogatari. Mamy tyle jointów, że prawie wierzę, że naprawdę nas lubią.

Co do reszty nowych projektów, jest manga o tym, jak poderwać dziewczynę, będąc psychopatą i o lokaju, który mierzy się z poważnymi życiowymi problemami, takimi jak ludzka niechęć do marchewek.

Aha, gdyby ktoś miał za dużo skarpetek, to niech mi jakieś wyśle, bo wszystkie mi poginęły. Znaczy poginęło po jednej skarpetce z każdej pary. Zawsze zastanawiał mnie ten fenomen. Czy istnieje jakiś rodzaj skarpetowego demona, który chce zaprowadzić na świecie chaos, kradnąc ludziom pojedyncze skarpetki? Myślę, że to całkiem prawdopodobne. Ale jak w takim razie się przed tym obronić? Może muszę zacząć kupować skarpetki od skarpetkowych kapłanów. Ma ktoś na jakiegoś namiary?

Gołębie na obrazku niczego nie symbolizują. Po prostu lubię gołębie.

sobota, 3 czerwca 2017

Dzień Dziecka

W nawiązaniu do daty chciałam nazwać aktualkę "Dzień Opóźnionego Dziecka", ale uznałam, że mogłoby to zostać źle odebrane, więc sobie darowałam. Ale i tak dobrze wiemy, że w mojej głowie ta aktualka właśnie tak się nazywa.
Dlaczego w ogóle aktualkę piszę ja? Ot, taki gest dobrej woli. Dodanie rozdziałów chodziło już za nami od jakiegoś czasu, ale ja nie miałam za bardzo czasu na robienie qc, o czym zaraz, a Azbe i Eli przerzucały się tylko odpowiedzialnością za skrobnięcie czegoś do naszej rzeszy fanów. Wyszło na to, że kolej Azbe, która nigdy nie jest z tego powodu bardzo szczęśliwa, a szczególnie, kiedy jej się o tym co rusz przypomina. Przy okazji padło stwierdzenie, że przecież i tak nikt tego nie czyta, co Azbe i mnie ubodło do żywego. Jak to, nikt nie czyta o naszych przeżyciach i głębokich przemyśleniach, którymi się z wami dzielimy? To nie do wiary. Dlatego proszę o jakiś odzew w komentarzach, musimy wyprowadzić Eli z błędu. Może i senchowe aktualki kiedyś nie były bardzo porywające. Ale to przeszłość. Zanim do władzy dorwało się Nikushimi. To nie tajemnica, że tamta grupa nie miała fanów mang. Miała tylko fanów aktualek.
Teraz może postaram się usprawiedliwić nas, dlaczego tak długo nie wrzuciłyśmy ani rozdziału. Cóż, plany były jak zwykle wspaniałe. Ale jako że poza mną nikt w tej grupie nie robi qc, to rozdziały musiały poczekać aż skończę pisać część licencjatu/wrócę do domu z pracy/z uczelni/ wytrzeźwieję. W związku z tym, że wszystkie przeciwności losu lubiły się zapętlać, do rozdziałów siadłam najpierw na po Pyrkonie (kiedy to udało mi się poprawić jeden), jakieś dwa tygodnie później (o czym niemal natychmiast zapomniałam) i dzisiaj rano. W efekcie jestem do tyłu z licencjatem, ale przynajmniej udało mi się naszykować względnie ogarniętą ilość rozdziałów.
Chciałabym obiecać, że w najbliższym czasie jeszcze coś się pokaże, ale nie mogę tego zrobić ze względu na wspaniałą pogodę oraz zbliżającą się wielkimi krokami ostatnią sesję na licencjacie, w trakcie której muszę zaliczyć wykład, na którym ani razu nie byłam oraz inny, na którym z wielką gorliwością pisałam pracę licencjacką, ewentualnie wzbogacałam się intelektualnie, rozwiązując krzyżówki. Ze względu zaś na piękną pogodę, sporą część życia spędzam teraz na balkonie, przesiadując na kradzionym spod bloku pufie. Nasz okrągły przyjaciel gości u nas od niedawna. Mniej więcej od tygodnia, kiedy to zauważyliśmy, że ktoś robiąc remont nie zatroszczył się o natychmiastowe wywiezienie wyrzuconych mebli, tylko zostawił je na pastwę losu pod garażami. Jako że zarówno ja, jak i mój współlokator, nie możemy obojętnie patrzeć na czyjąś krzywdę, postanowiliśmy zaopiekować się tym, czym możemy. I w ten sposób, pod osłoną nocy przetoczyliśmy wielkiego, pomarańczowego pufa do windy, by następnie przeturlać go na balkon. Mój drugi współlokator ma nas teraz za chorych pojebów, ale cóż tam. Niewielu wybitnych ludzi zostało docenionych za życia.
No dobra, skończę się już publicznie kompromitować i dam wam to, na co czekacie najbardziej. W sumie aktualka wyszła całkiem niezła. Udało nam się ukończyć jeden przywleczony z Nikushimi projekt, czyli Hayabusa - Sanada Dengekichou. Smutno jest nam się żegnać z Sasuke i Yukimurą, ale nie oszukujmy się, type tego to była katorga. Ale czego się nie robi dla bishów. Poza tym Akagami no Shirayukihime, Oresama Teacher i Shiawase Kissa Sanchoume. Jednocześnie ogłoszenie parafialne: na Oresamę może przyjść wam teraz czekać dłużej niż zwykle. Powód? Angielska grupa tłumaczyła tę mangę na zasadzie -> wpisz kanji w Google Translate -> skopiuj tłumaczenie-> wklej. Potwierdzone info, Azbe robiła eksperyment. Teraz kolejne tomy uzależnione są od stanu naszych finansów, który zawsze jest marny.

wtorek, 6 września 2016

Back to school



Szukając aktualkowego obrazka widziałam mnóstwo obrazków jakoś związanych ze szkołą, ale wszystkie były jakieś takie... artystyczne. Albo kawai. Uznałam, że jak dam taki obrazek, to wszyscy od razu pomyślą, że jakiś cud się zdarzył i Eli napisała aktualkę. Ale do świąt jeszcze daleko, cuda na razie nie są na porządku dziennym, a ja doszłam do wniosku, że należy znaleźć obrazek z możliwie dużą rozpierduchą na nim, żeby był chociaż trochę w moim stylu. Po bezowocnym przejrzeniu kilkunastu stron na zerochanie uznałam, że Bakemonogatari w sumie było szkolne. I popieprzone. No i proszę bardzo, jest szkolnie, jest rozpierdol. wszystko się zgadza.
No i jak tam powrót do szkoły, dzieciaczki? Zostałam uświadomiona, że to już, kiedy przyjechałam do domu i mój brat przed północą zaczął się zbierać spać, no bo przecież o 7:10 ma autobus do szkoły. Na początku bardzo się śmiałam, ale potem przypomniałam sobie, że pracuję na dwie zmiany i przestało mi być do śmiechu. Ale to nieważne. Liczy się to, że w końcu rzuciliśmy jakieś rozdziały, prawda?
Nie wiem czy mamy jakiegoś wiernego fana, który liczy ile rozdziałów wydaliśmy (daje stówę, że nie mamy, ale jakoś musiałam zacząć), ale licząc rozdziały, które pojawią się w tej aktualce, to dotychczas w tym roku wydaliśmy tyle rozdziałów, co przez cały poprzedni. A to dopiero 2/3 tego roku! Proszę o oklaski i słowa podziwu dla całej ekipy, bo gdyby nie chciało im się marnować swojego czasu na mango i fotoszopy to wy musielibyście wziąć się za naukę angielskiego.
Jestem okropnym człowiekiem, nie powinnam pisać aktualek.
Następnym razem z godnością przełknę nienawistne "Wyświetlono." na fejsie i będę dręczyć Eli póki mi nie odpisze i nie stworzy aktualki za mnie.
Właściwie tym razem też mogłam trochę poczekać, ale chciałam dać tę aktualkę pierwszego, tak ku pokrzepieniu serc, więc każdy dzień zwłoki był dla mnie osobistą, życiową porażką.
No dobra, to teraz to, na co wszyscy czekali. W sensie rozdziały, bo kto na jaką mangę czeka to ja już nie wiem.

Devil and her Love Song

Shiawase Kissa Sanchoume

Shitsuji-sama no Okiniiri

Ivorena

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Znowu z obsuwą


No tak. Miało być jeszcze w lipcu, ale znowu nie wyszło. Tym razem niczego nie obiecam, to może będzie prędzej. Oszukajmy przeznaczenie.
W ogóle pewnie wszyscy rozpoznają postać, albo przynajmniej motyw,  dzisiejszego obrazka. I tak, jestem w Team Instinct. I tak, jestem dumna z mojego teamu. Jego wybór to jedna z lepszych decyzji w moim życiu, idealnie tam pasuję. Moi znajomi z innych teamów próbują mnie zgnębić i wmówić mi, że jestem Internet Explorer wśród pokemonowych zespołów, ale ja się nie daję.
W ogóle czaiłam się dzisiaj na Elektrabuzza. Polegało to na tym, że siedziałam w pokoju i co chwila spoglądałam na ekran telefonu, bo ten pokemon był gdzieś w pobliżu. No ale do mnie do mieszkania przyjść nie chciał. No trudno, z domu wyjść nie mogłam, bo byłam w piżamie i ogólnej rozsypce.
No i to tyle, nie mam za bardzo nic więcej do powiedzenia. Poza tym, że spodziewałam się, że w wakacje będę miała więcej czasu. Najwyraźniej praca i staż w dwóch miejscach zabiera człowiekowi trochę więcej czasu, niż sama praca. No i Pokemon GO. Ktoś jeszcze kupił sobie specjalnie buty do biegania, żeby nie robić sobie odcisków na stopach? Nie? Ok, wiedziałam, że coś jest ze mną nie tak.
No dobra, przejdźmy do rozdziałów. Dzisiaj niewiele, ale mam nadzieję, że uda mi się niedługo ogarnąć coś więcej. To taki znak od nas, że żyjemy.
Generalnie nie byłoby nic, gdyby nie nasza wspaniała ekipa. Mniej lub bardziej żywa, ale cały czas się rozwijająca. W ostatnim czasie przyłączyli się do nas Ribown, typesetterka i korektor Requiem Dancer. Napiszcie im coś miłego, żeby od razu od nas nie uciekli.
No i rozdziały:

Akagami no Shirayukihime

Kyou, Koi wo Hajimemasu

Shiawase Kissa Sanchoume

Ivorena

piątek, 30 października 2015

Robimy dla was mangi już od 8 lat!


Jestem pozytywnie zaskoczona, że kilka osób zgadło (albo było blisko), którą rocznicę urodzin obchodzi Sencha ;) Jak każdy widzi w tytule aktualki, grupa działa już od 8 lat. Od tego czasu kilka razy zmieniało się szefostwo, przez ekipę przewinęły się dziesiątki osób. W ostatnim roku mieliśmy sporą zawiechę z wydawaniem rozdziałów, głównie było to spowodowane brakiem czasu adminek, które były zwyczajnie zajęte życiem. O Mainie pisałam w poprzednim newsie i jak widać mamy Kamikami w tej aktualce ;) Chcę także zaznaczyć, że Ivorena od dłuższego czasu wspomagała mnie w ogarnianiu grupy, odwalając kawał murzyniej roboty, dlatego od teraz jest pełnoprawną adminką grupy :D

Dzisiaj kończymy dwa projekty, pierwszy - Love Monster, którego tak naprawdę wcześniej nie zakończyliśmy, ponieważ zostawiliśmy pominięty jeden dodatkowy rozdział. Drugim projektem jest Mahouka Koukou no Rettousei, którą kiedyś przejęliśmy po grupie skanlacja.pl. Jeszcze trochę projektów pokończymy i będziemy mogli zacząć myśleć o jakimś nowym... Chociaż jeden mamy już wstępnie wybrany :)

Odwieszamy Hatenkou Yuugi, co jakiś czas powinien się pojawić jakiś nowy rozdział. Przepraszam też wszystkich, którzy czekają na projekty, które wychodzą raz na ruski rok (czasami dosłownie). Mamy dużo projektów i cały czas brakuje nam rąk do pracy, mimo iż ostatnio dużo osób się zgłosiło.

Akuma to Love Song
rozdział 55
rozdział 56
rozdział 57

Hatenkou Yuugi
rozdział 65

Kamikami Kaeshi
rozdział 8

Kimi ni Koishiei desu ka.
rozdział 9

Kyou, Koi wo Hajimemasu
rozdział 45

Love Monster
oneshot
(koniec projektu)

Love so Life (joint ze Sukoshi Kurushimi)
rozdział 48
rozdział 49

Mahouka Koukou no Rettousei
rozdział 20
rozdział 21
rozdział 22
(koniec projektu)

Shiawase Kissa Sanchoume
rozdział 15
rozdział 16


Eliraelle