poniedziałek, 9 września 2019

Another one bites the dust


Co tu więcej mówić, chyba każdy to przeczuwał. Grupa oficjalnie kończy swoją działalność. Chciałabym powiedzieć, że komuś z tego powodu jest przykro, ale tak naprawdę to nie. Wiadomość o zamknięciu grupy cała ekipa przyjęła z gromkim "Aha.", mam nadzieję, że nie będzie też jakichś jęków rozpaczy ze strony ostatnich kilku ludzi, którzy tu wchodzili. Nie oszukujmy się, ta grupa powinna umrzeć dawno temu, od kilku lat trzymałam ją pod respiratorem, chociaż nie mogę powiedzieć, że nie miała kilku lepszych momentów. Dziękuje za to ekipie, która wytrwała tutaj do samego końca chociaż nie zrobiła nic od ostatniej aktualki
Mam nadzieję, że nasza zombie-grupa przynosiła przez ostatnie niemal 12 lat istnienia chociaż trochę radości, nawet jeśli to był śmiech przez łzy nad naszym brakiem zorganizowania i lenistwem. Jeśli tak, to będzie miło, jeśli zostawicie nam jakieś słowo pożegnania, zanim jako grupa rozpłyniemy się w internetowy niebyt.
Jeśli chodzi o nasze projekty to w ramach prezentu pożegnalnego wszystkie rozdziały wrzuciliśmy online na Mangadex. Wszystkie, z wyjątkiem tych, które przejęliśmy od grupy Futago Shimai, ponieważ byłoby to nie fair wobec nich, jako że nigdy nie udostępniali swoich rozdziałów w takiej formie. Podejrzewam, że znajdą się hieny cmentarne, które spróbują to zrobić, ale my nie przyłożymy do tego ręki.
Co do projektów trwajacych/zawieszonych, show must go on, więc część zabieramy sobie do Nikushimi. Nie mamy wstydu i i wykorzystujemy naszą pozycję, żeby jako pierwsze ograbić statek-matkę. Właśnie dlatego do Nikushimi przechodzą takie projekty jak: Men's Life, The Lion and the Bride (z planów), Shinigami Bocchan to Kuro Maid, Ookami Koushaku no Kyuukon i Hakushaku to Yosei (może to kiedyś skończę). Life so Happy przechodzi na wyłączność Sukoshi Kurushimi.
Co do reszty projektów - bierzcie i jedzcie z tego wszyscy. Ale sugeruję wcześniej kontakt z nami standardowo na maila, bo istnieje nawet spora szansa, że mamy do tego np. edycję albo jakąś część tłumaczenia.

No i to tyle. Na pożegnanie Lad zdobyła się na zrobienie jeszcze jednego rozdziału mangi o smoku, żebyśmy mieli jeszcze cokolwiek na pożegnanie. 


Akachan Ryuu no Osewagakari ni Ninmei saremashita  

Rozdział 3



Ivorena

wtorek, 25 czerwca 2019

Alert RCB.


Niestety ostatnio jakoś alerty zamilkły i już nikt nie pisze do mnie, że potężna wichura łamiąc duże drzewa, trzciną zaledwie tylko kołysze. A wielka szkoda, bo przy planowanych na jutro 37 stopniach już teraz zaczyna mi się topić mózg. Dlatego też robię aktualkę, bo jakaż pora jest lepsza, niż kiedy twój mózg wypływa uchem.
A tak naprawdę to, że jest aktualka zawdzięczacie Juliei (bo mi o niej mędziła) i mojemu pracodawcy (bo mam dzisiaj wolne).
Nadszedł piękny wakacyjny czas i pewnie wszyscy spodziewają się, że ogłosimy, że ooo, teraz to dopiero będziemy robić. Wakacje, wolne, noce zarwane przy kompie. Otóż nie. Jesteśmy już dinozaurami i nasze wakacje trwają dwa tygodnie, jeśli ktoś ma na tyle szczęścia, by pracować na umowie o pracę. A są zdecydowanie lepsze sposoby na spędzenie urlopu niż ślęczenie przed kompem. Tak sądzę.
Ale może się mylę, bo Eli zapowiedziała, że skoro ma wakacje to będzie robić więcej. Brawa dla Eli, wspieramy cię w tym postanowieniu. Korekta czeka.
Co do mnie to w tej chwili: kończę studia,jadę na spływ kajakowy, zwalniam się z pracy, przeprowadzam się, jadę na wakacje, szukam nowej pracy. Dokładnie w tej kolejności, jeśli uznać że zdanie egzaminów równa się końcowi studiów i zapomnieć o dawno olanej pracy magisterskiej. Ostatnimi czasy nie w głowie mi więc mangi, a bardziej rozmyślanie nad tym, jak za jednym razem przewiozę moje rzeczy o 150 km na północ. I nad tym, jak tak w sumie operuje się kajakiem, bo nie wiem i mogę nigdy z tego spływu nie wrócić.
I tym pozytywnym akcentem kończąc, przechodzimy do rozdziałów. Mamy ich aż/tylko 10 (niepotrzebne skreślić), ale to już coś.

 Akachan Ryuu no Osewagakari ni Ninmei saremashita
Rozdział 2

Lovely Complex
Rozdział 47
Rozdział 47,5
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51

Men's Life
Rozdział 8

Ryouko no Shinrei Jikenbo
Rozdział 13
Rozdział 14
(Koniec) 

Ivorena



sobota, 20 kwietnia 2019

Wielkanoc

Za oknem niepodzielnie panuje wiosna, dzieci szaleją na dworze zamiast chodzić do  szkoły, do mnie ostatnio przez okno wpadła pszczoła.  Nic miłego, zwłaszcza, że było to o jedenastej wieczorem, jak właśnie podnosiłam się, żeby to cholerne okno zamknąć. Obrońcy pszczół mogą w tym momencie przestać czytać, bo koniec jej był tragiczny, aczkolwiek nie z mojej winy, bo pszczółka wleciała do wysokiego klosza zapalonej lampy i już tam została. Na wieki. Kurtyna.

Jak wszyscy zauważyli, jest Wielkanoc (dokładnie to będzie jutro, ale nie wdawajmy się w szczegóły), jednakowoż nie wszyscy ją obchodzą, więc z pomocą przychodzimy my, dając powód do świętowania! Uwaga, uwaga! Po latach męki i udręki udało nam się ukończyć Last Game! Brawo dla ekipy! Rzadkością u nas jest zakończenie jakiegoś projektu, to jednak jeszcze rzadziej zaczynamy nowy! Oto przed wami ląduje nasze ukochane smoczątko, czyli Akachan Ryuu no Osewagakari ni Ninmei saremashita. Jest to przekupstwo, żeby nie odeszła, yyy znaczy się, prezent dla Lad! Drugi rozdział już przetłumaczony, więc jest szansa, że pojawi się w następnej aktualce ;)

Serdecznie dziękujemy Waneko, za to że nas uwolnili od, znaczy się, zabrali nam Fruits Basket i zlicencjonowali ten tytuł. Polecamy też resztę naszych projektów, zwłaszcza te długie.

Witamy w naszej ekipie Juliei, która powróciła na łono skanlacji po długiej nieobecności, jako tymczasowy członek ekipy. Niektórzy mogą ją kojarzyć z Futago Shimai. Juliei będzie robiła type do Lovely Complex, miejmy nadzieję, że uda nam się razem ją skończyć (mangę, nie Jul^^).

Zapytałam się też ekipy, czy ktoś chciałby dorzucić coś od siebie do aktualki, odpowiedziała mi tylko jedna osoba:
Nienawidzę świąt i świątecznych gównoburzy. ~Lad

Kończąc tym miłym akcentem zapraszam wszystkich po rozdziały xD

sobota, 30 marca 2019

Aktualka bardzo urodzinowa


No dzień dobry. W końcu aktualka. W ostatnim czasie dość sporo się u nas zadziało, ale to zaraz, najpierw ważne rzeczy.

Otóż dzisiaj urodziny świętuje Narushisu. Dlaczego nas to obchodzi, skoro Naru nigdy nie była w naszej grupie i jest adminką gdzie indziej? A bo mam taki kaprys.
Poza tym Naru robi nam dużo jointów, a jointy to dla nas życie.
Niestety, Naru, nikt poza mną nie złoży ci życzeń, bo nikt nie wiedział w sumie, że dzisiaj będzie w ogóle aktualka, a już na pewno nie, że z takiej okazji. W każdym razie wszystkiego najlepszego i odezwiemy się znowu jak będzie nam bardzo brakować typesetterów.
No i widzimy się na Nikushimi *wink wink*

Ale nie tylko jedna osoba obchodziła w marcu urodziny. Niedawno urodziny obchodziła też Misiojda, której też życzymy wszystkiego najlepszego i żeby jej larwa człowiecza była grzeczna, bo wtedy ma czas robić dla nad rozdziały.
Wszystkiego najlepszego też dla Ladrarth, której nicku po dziś dzień nie umiem napisać i za każdym razem go kopiuję. Lad, życzymy ci, żebyś nadal robiła nam tyle type. Uznajmy mangę o smokach za prezent urodzinowy, okej?
Również Lolkidwa ostatnio obchodziła urodziny i z tej okazji chcę jej życzyć, by wytrzymała z nami jak najdłużej, choć wiemy, że jest ciężko. I powodzenia na testach gimnazjalnych (nie wiem kiedy są, więc lepiej od razu), bo podobno potem będzie miała więcej czasu na edycję.
Mam wrażenie, że moje życzenia są podejrzanie do siebie podobne, ale przynajmniej płyną z głębi serca.
Jeśli kogoś pominęłam to przepraszam, proszę się dopisać w komentarzu. Wszystkim ludziom z marca życzę, żeby karnie robili rozdziały dla Senchy. Happy Birthday.

Co do zmian, które u nas zaszły, pożegnało się z nami sporo osób, w tym Azbe [rip]. Azbe, dla Sechy jesteś martwa. Tak sądzę.
Pożegnała się z nami również Namida, którą pochłonęło życie i chęć zdobywania wiedzy oraz cenionego zawodu. Nie do końca rozumiemy, ale szanujemy jej decyzję.
Plus parę osób, które od miesięcy się do nas nie odzywają.
Także została nas jakaś dziesiątka, więc gdyby ktoś miał fantazję przyłączenia się do grupy skanlacyjnej to zapraszam. Jeśli nie potraficie nic to typesettingu mogę nauczyć. Albo chociaż spróbować to zrobić.
Jeśli ktoś ma propozycje jakichś projektów, które mają mniej niż 40 rozdziałów to też zapraszam, bo nam się stare już nudzą.
Poza tym część porzucamy, w tym Oresama Teacher i Shitsuji-sama no Okiniri. Nikt tego nie chce robić po prostu. A nie po to mamy grupę mangową, żeby cierpieć.
I tym optymistycznym akcentem przechodzimy do rozdziałów. Udało nam się uciułać aż 10. Może nie jest to zawrotna ilość, ale walczymy. Może będzie lepiej. A może nie.

czwartek, 14 lutego 2019

Święć święto świętej Ivo


Dziś w Senchy prawdziwe święto, a my zawsze pamiętamy, aby dzień święty święcić. No chyba że akurat nie pamiętamy. Ktoś może pomyśleć "jak to, jakie święto", ale lepiej niech tego nie robi, bo każdy powinien wiedzieć, że dzisiaj są urodziny Ivo. Nawet Burger King z tej okazji dawał dzisiaj jeden zestaw gratis, a to o czymś świadczy. Z tej okazji jak co roku ekipa przeszła samą siebie. Ale zanim dojdziemy do prezentu, trochę życzeń, żeby było bardziej klimatycznie:

czwartek, 10 stycznia 2019

Zima zaskoczyła kierowców


Elo melo. W końcu w miarę odżyłam po świętach i zebrałam w sobie na tyle siły, żeby wrzucić aktualkę. Niestety nie bardzo wiem, co w niej napisać, więc pewnie będzie pełen random. Przynajmniej obrazek jest ładny.
Z nowości to w końcu zaktualizowałam ekipę na stronie, więc można sprawdzić, kto tam jeszcze z nami wytrzymuje. Postanowili się nawet do nas dołączyć nowi ludzie, na przykład w listopadzie wchłonęliśmy jeszcze nadal żyjącą część Himawari. Czujemy się trochę jak takie żarłoczne korpo, które wykupuje małe firmy, ale w dalszym ciągu jesteśmy upośledzone, więc może się to skończyć różnie. Ale nadal jesteśmy otwarte na nowych członków, szczególnie na edytorów i typesetterów, bo tłumaczy to nam w sumie już styknie. Chyba, że jesteście zajebiści, zajebistych ludzi zawsze chętnie przyjmiemy.
Na święta aktualki nie było, bo wszyscy robią, a my przecież jesteśmy wyjątkowi.
A tak naprawdę to nie było komu, bo Azbe ma urlop, Eli ma wyjebane, a ja jeździłam ciężarówką po Polsce. Ale coś tam nadrabiamy. Chyba.
No nieważne, nie będę się już pogrążać, więc po prostu dodam rozdziały. Dzisiaj kilka z jointów z Nikushimi (bo mieliśmy tam urodziny), poza tym standardowo Last Game, które powoli zmierza już ku końcowi, no i Rakia, która nie wiem o czym jest, ale już jest zakończona, więc spoko.

wtorek, 30 października 2018

Grubi, niekochani, wiecznie najebani


Elo melo. Mamy urodziny, więc oczywiście tradycyjnie musiałyśmy się nie wyrobić. Jak się przeczyta tytuł to wiadomo, co mogłyśmy robić. Prawdopodobnie coś wpierdalać.

Skoro już aktualka, to trochę ogłoszeń parafialnych. Pierwsze i najbardziej doniosłe - zrobiłyśmy kolejną fuzję. Nie, nie z Nikushimi. Sencha Project połączyła się z grupą Futago Shimai. Razem z projektami udało nam się zdobyć kilka dodatkowych rąk do pracy, korektorkę Yoso, edytorkę Erenkę, edytorkę Lolkidwa oraz oczywiście Misiojdę, która w Futago Shimai była miłościwie panującym adminem, a u nas obecnie robi to, na co akurat ma czas. Mamy nadzieję, że za szybko od nas nie uciekną, bo trochę byśmy były w dupie z ich projektami.
A tak serio to bardzo się cieszymy, że dziewczyny zechciały pójść za szalonym Misiowo-senchowym planem i się do nas przyłączyły. Czasami nawet z nami gadają, więc chyba nie jesteśmy takie straszne.

Z nowych nabytków przyłączyła się do nas również tłumaczka Terpsychora, która miała na tyle odwagi, żeby wypełnić nasz karkołomny test. Naprawdę podziwiam, bo ja go nigdy nawet nie próbowałam robić, więc no.
Ona też się czasem do nas odzywa i wysyła jakieś rozdziały, więc mamy nadzieję, że nie ucieknie jak tylko zobaczy aktualkowy obrazek i zostanie z nami na zawsze.

Ale to nie koniec nowości. Bo jak wiadomo, lubimy nowe projekty. I to, że przejęłyśmy cały inwentarz z Futago Shimai nam nie wystarcza, więc wzięłyśmy sobie jeszcze dwa. A co. Kto bogatemu zabroni.
Nam mógłby zdrowy rozsądek, ale go nie mamy, dlatego od dzisiaj będzie można u nas czytać także Life so Happy - kontynuację Love so Life, którą robimy z Sukoshi Kurushimi oraz Men's Life, które będzie wydawane w joincie z Niksuhimi.
Żeby w miarę zachować równowagę w przyrodzie to kończymy dzisiaj jeden projekt - Ore ga Akuma de, Aitsu ga Yome de, więc macie jeden powód mniej, żeby zgłosić nas do prokuratury za szerzenie pedofilii. Teraz możecie nas zgłaszać tylko za narkotyki.

Część naszej ekipy, która nie leży jeszcze nawalona gdzieś w ciemnych zaułkach zdołała także napisać życzenia urodzinowe własnej grupie, także je tutaj zamieszczam. (Lad leży nieprzytomna po maratonie rozdziałowym jaki odwaliła, więc ona ma usprawiedliwienie i proszę ją całować po łapkach w komentarzach).
Widzicie, tak się obawiamy braku reakcji, że sami sobie piszemy życzenia. W sumie trzeba je było rzucić w komentarzach.

Sto lat ludzie i inne stworzenia!
Jedenastka na karku, a dziewczyny nie zamierzają jak na razie nigdzie znikać, więc jest co świętować! Życzę Nam i Wam, czytelnicy radości z czytania kolejnych rozdziałów tych drukowanych animków xD Miejmy nadzieję, że chińskie komiksy nigdy nam się nie znudzą i że zawsze będziemy czytać z zapałem nowe produkcje ^^ Nadal pozostaję przy prośbie wydłużenia doby, bo nie mam za wiele wolnego czasu w tygodniu, gdzie mogłabym robić tyle edycji, ile bym chciała. A gdzie do tego jeszcze chciałabym dodać dramy? xD Dobo, proszę, wiecznie trwaj (uwaga, może są tu fani Qbik’a i odkryją aluzję? xD). Kolejnego wspaniałego roku z Nami Senchakami i oby się wszystkim szczęściło ^^
Dorte

Kolejny rok w Senchy i wciąż nie wiem po co tak naprawdę w niej jestem... Dla sławy, pieniędzy, szalejących za mną tłumów? Raczej mogę tylko o tym pomarzyć, więc po co? Chyba nikt tego do końca nie wie. Trzeba się użerać z wygłodniałymi mangozjebami, którzy narzekają, że rozdziały za wolno wychodzą, że nie można czytać na readerze, że (tu wstaw sobie dowolną zachciankę). Morał z tego taki... Napisz komenta, daj powód do życia w grupie! (Nie ma to jak chamskie żebranie o komentarze ^^)
Eli

Urodziny Senczy to czas pełen nostalgii, gdy rozmyślamy nad cudowną przeszłością, pijemy szampana I zażeramy się torcikiem... Jasne... To Gołębi Terror! Zapierdzielam aż pióra lecą! A wszystko to dla Was... Jak tym razem zabije nas cisza głośna jak trzepot skrzydeł motyla, to naślemy na Was Armię Gołębi Miłościwe Nam Panującej Imperatorki...
Dhalia

No i to tyle. Nie mam nic więcej do powiedzenia, poza tym, że obecnie jesteśmy nieprzytomne po spędzeniu całego dnia na szykowaniu rodziałów/wrzucaniu/pisaniu aktualki i na normalnych życiowych czynnościach, takich jak praca i studia. Ale czego się nie robi dla nadziei jakiegoś komentarza i wsparcia moralnego.
Finansowe również przyjmujemy, o numer konta proszę pytać na priv.
W każdym razie.
Oto co udało nam się uciułać na tę wyjątkową okazję. Nie jest to tyle co w zeszłym roku, ale chyba nadal godnie. Enjoy.

wtorek, 4 września 2018

Chora, chorsza, trup.



Aktualka miała być w weekend, dlatego na samym początku chciałam przeprosić wszystkich, którzy na nią czekali (wybacz, Lad). Niecierpliwicie się tak samo jak moja przełożona w pracy, która dzisiaj zadzwoniła, żeby zapytać, czy na pewno jeszcze chcę tam pracować. Nie ma mnie na razie dwa dni, a ogółem pracuję tam już ponad trzy miesiące. Rozumiem, że inni muszą mnie zastępować, ale przecież nie rozchorowałam się specjalnie. Chyba, że sprawia komuś przyjemność leżenie w łóżku z prawie 39 stopniową gorączką? Ja w każdym razie nie polecam. Plus jest taki, że jak się trochę oprzytomnieje, to można w końcu nadrobić zaległe seriale i książki ;) Obrazek do aktualki wybrała specjalnie dla was Dortemada, która ma właśnie taką minę na myśl o nadchodzących lekcjach ;D
Ale dość o tym, w grupie świętujemy, dołączyła do nas nowa osóbka! Powitajcie gromkimi brawami Mirie! Jest tłumaczką i będzie dla was robić Shinigami Bocchan to Kuro Maid (było w poprzedniej aktualce). Jest to to chyba pierwszy człowiek, który do nas dołącza od czasu, kiedy mamy wewnętrznego discorda i jestem ciekawa, jakie to uczucie, kiedy pierwszy raz próbuje się ogarnąć to wszystko, co tam się dzieje xD
Druga sprawa jest taka, że Studio JG zlicenconowało jeden z naszych projektów, Akagami no Shirayukihime. Tym samym my kończymy pracę i życzymy wydawnictwu, żeby tego nie spierdolili, mieli dużo satysfakcji z wydawania tegoż tytułu.
Na koniec muszę się wam jeszcze pochwalić, że tydzień temu zostałam ciocią! Jaram się tym bardzo, bo to pierwszy bobas w mojej najbliższej rodzinie. Zrobił niespodziankę i urodził się miesiąc wcześniej, na dodatek miał być dziewczynką, a okazał się chłopcem. Mam nadzieję, że w przyszłości nie najdzie go ochota na zmienianie płci ^^"

niedziela, 24 czerwca 2018

Majestatyczny powrót


Tak naprawdę to majestatyczny jest tu tylko Habaek, ale ważne, że jest aktualka. I to nawet z normalnymi mangami. Bo z ilości komentarzy pod naszymi wspaniałymi harlequinami wnioskuję, że nie jesteście fanami gatunku. A szkoda.
Ogólnie powyższe zdjęcie obrazuje mniej więcej to, co teraz robię. Żeby dopełnić wizualizacji to gdzieś w tle powinien być lapek z Simsami, puszki po piwie, energetykach i brudne talerze. Ale to by trochę szkodziło urodzie Habaeka, więc może i lepiej, że nie chciało mi się robić kolażu.
Ogólnie aktualka miała być trochę wcześniej (w śmiałych planach to nawet miesiąc temu), ale ostatnio moje życie zrobiło się bardzo ciekawe, więc nie bardzo miałam wenę. Najpierw zmieniłam pracę, potem zaczęłam robić remont pokoju, a w międzyczasie mam jeszcze sesję i dzisiaj oficjalnie napisałam ostatni egzamin. Dlatego świętujemy.
Powiem wam, że zrywanie tapety jest całkiem dobrą rozrywką, póki jest jej dużo i jakoś schodzi. Gorzej jak zostają tylko marne resztki i trzeba je dziabać szpachlą. Ale co poradzić, królik zeżarł mi dół, więc muszę dokończyć dzieła zniszczenia. Możecie trzymać kciuki, bo mam tydzień do przeprowadzki.
No dobra, znudziło mi się uzewnętrznianie się, więc przejdźmy do mang. Nie chce mi się sprawdzać co tam mam do wrzucenia, więc zaraz sama sobie zrobię niespodziankę. Chociaż nie, na pewno pojawi się Kyou, Koi wo Hajimemasu. Ponieważ Narushisu się nudziła i stwierdziła, że zrobi nam parę rozdziałów w ramach wolontariatu. Jesteśmy bardzo wdzięczne, ale mimo wszystko za terapeutę płacić ci nie będę.
 
Kyou, Koi wo Hajimemasu

Last Game

Mei-chan no Shitsuji
Shinigami Bocchan to Kuro Maid

sobota, 26 maja 2018

Dzień Azbe




Zanim zostanę oskarżona o cokolwiek, chcę tylko powiedzieć, że nie jestem ani twórcą, ani pomysłodawcą tego obrazka. Naprawdę.

Drodzy wszyscy. Pewnie myślicie, że dzisiaj Dzień Matki. Otóż nie. Znaczy też, ale matek jest wiele, a nasz Gołąb jest tylko jeden. Co ma do tego gołąb, zapytacie. Ano to, że Azbe obchodzi dzisiaj urodziny.
 
Z tej okazji postanowiłyśmy zrobić coś super. Ale coś naprawdę super. I z wielu pomysłów, które miałyśmy, jeden udało nam się zrealizować. Po wielu nieudanych próbach i zarwanych nocach. Ale prezenty na koniec. Teraz czas na życzenia od grupy, która przeszła samą siebie (naprawdę).
Azbe, z okazji twoich urodzin oprócz życzeń zdecydowałyśmy się narysować twoje portrety. Czy raczej wyobrażenia o tobie, jako że nikt przecież nie wie, jakiej płci jest Azbe. To tylko tak żebyś wiedziała, przez co będziesz teraz kilometr scrollować.

Dortemada
 
Drogi Ojcze! Ciesz się z otrzymanych prezentów, bo lepszych nie będzie. Ciesz się z ekipy jaką masz pod sobą, bo jej też lepszej mieć nie będziesz. ^^ W dniu Twych wspaniałych urodzin życzę Ci wielu łask bożych i codziennych porcji świeżego chleba. Niech Twoja armia się rozrasta i stanie się godna porównania do imperatorskich szturmowców. To by było na tyle, kolejne życzenia dostaniesz za miesiąc. :D


Ladrarth 

Życzę ci, o Władczyni Wszelkiego Ptactwa z Rodziny Gołębiowatych (WWPzRG) oraz Wszechpotężna Trenerko Magikarpi, byś okazywała więcej łaski smoczemu rodzajowi i nie nasyłała na mnie już swojej gołębiej armii - ostatnim razem było mi bardzo szkoda tej biednej sierpówki, która zdrowo walnęła w moje okno... Roar~


Eliraelle

Azbe, o Azbe, jedyny papieżu, życzę ci wiecznej przeceny na ramyuny, nigdy nie kończących się zapasów dobrych harlequinów, największego uwielbienia od swych gołębich wyznawców i jak najwięcej Toli do uwielbiania <3


(Eli niestety nie zdążyła nic narysować, więc wstawiam tu moje dzieło z angielskiego, żeby się wszystko zgadzało. ~Ivo)


(Eli jednak też coś stworzyła)

Naru

Azbe, Krulowo Gołembi, dzisiaj jest Twoje święto. A nie, jedynie się postarzałaś o rok. Ale to nic wielkiego, dzisiaj w wielu miejscach dostaniesz zniżki z tej okazji, więc Twoja wewnętrzna cebula na pewno będzie zadowolona. Osobiście chciałabym Ci życzyć wszystkiego co najlepsze. Chociaż w sumie masz nas, więc lepiej nie mogło Ci się trafić. Życzę Ci również tony gotówki i wymarzonego nintendo, bo Jeff nadal nie pozwala mi go dla Ciebie zabrać. Ano nie może zabraknąć życzeń dotyczących zdrowia, bo jakby Ci go zabrakło to trochę nudno na grupie by było, więc to również Ci życzę. Ale tak naprawdę to, czego najbardziej chcesz, wiesz tylko Ty, więc niech właśnie tak będzie. Chociaż nie wiem, czy chciałabym żyć w świecie z Twoich marzeń, ale ten jeden raz niech Ci będzie. Oby świat wyglądał tak, jakbyś chciała. Najważniejsze jest to, byś robiła, co kochasz z ludźmi, których kochasz. Większego szczęścia chyba nie ma. Dlatego żyj lat tysiące i władaj swymi uniżonymi sługami, bo bez Ciebie nie przetrwają.



Nanami

Azbe, z okazji Twojego święta życzę Ci:
- kasy, bo co to za Imperator bez hajsu? Hajs to władza (i możliwość zakupów),
- faceta – niech Ci słodzi jak niektóre bishe w grach otome,
- związku rodem z harlequinów,
- podróży do Azji – poznaj ten szalony świat od środka :-D
- osobistego kucharza – niech serwuje Ci ramyun na te 4000 sposobów,
- więcej dram wspaniałych, niż tych kiczowatych, niech wyciskają łzy wzruszenia, a nie żenady
- pięknej urody i zero zmarszczek,
- zdrowia – to ważny aspekt, by zrealizować wszystko to, co jest wyżej.
A poza tym, spełnienia marzeń, pięknej pogody i sukcesów w życiu.

PS: Moje rysunkowe dzieło potraktuj z przymrużeniem oka ;-)



Dhalia

To ja się dziś rozpiszę... Nie pamiętam z racji swego wieku, kiedy trafiłam na Azbe. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że ona to ona, i że wciąga jak najgorszy nałóg. Jedyne co mi zapadło w pamięci, to że zachwycałam się dziwnym koto-psem z wąsami i „małym chujkiem” w opisie. Zauroczona kompletnie postanowiłam zacząć czytać, obserwować oraz komentować, co u mnie jest oznaką nadaktywności społecznej. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co to manga...
Wciągnął mnie dzieciak. Podstępy z natury, sprytny jak lis, uznał, że jak się matka zainteresuje to będzie kasą szastać. Miał rację, gadzina jedna. Teraz się śmieję jak sobie przypomnę, że zajęło mu to ponad miesiąc tłumaczenia, że to „prawie” jak książka, i że wcale nie dla dzieci. Tylko, że dla mnie to było za mało. Chciałam wszystkiego zaraz, najlepiej na wczoraj. Wpadłam do internetu i zorientowałam się, że mogę mieć więcej i więcej, i jeszcze więcej...
Potem powstał plan dołączenia do jakiejś grupy skanlacyjnej, gdy okazało się, że kilka moich ulubionych tłumaczeń stoi w czarnej... Jakoś tak przypadkiem weszłam na Senchę, przeglądając różne grupy. Kompletnie zakochałam się w „Last Game”. Tak bardzo, że postanowiłam dołączyć i przejąć tłumaczenie dla siebie, choćbym miała poruszyć niebo i ziemię. Wtedy okazało się, że Azbe to Azbe. I wiedziałam już, to przeznaczenie...
Dziękuję Ci, Azbe za to, że jesteś tak uroczo wredna. Za Twój czujny wzrok, który zagania do roboty twoje oddane stado gołębi. Życzę Ci, żebyś zawsze była sobą. To i Tobie, i nam wystarczy do szczęścia.
Wieczna Fanka







(Dhalia poszalała, ale wait for it)

Skylla

Azbe waleczna, Azbe bezpieczna
Miłość dla niej jest zawsze konieczna
Bo gdy złapie cię zły los i Azbe ujrzy twój kłamliwy most
Spotka cię z jej strony bolesny cios
Lecz Azbe łaskawa jest
Nie bój mój drogi się
Więc weź swój miecz i leć
Leć tam gdzie Azbe jest



No i dokładnie. Chwała i cześć Azbe.
A teraz przejdźmy do prezentu. I to naprawdę prezent dla Ciebie, Azbe, a nie jakieś tam rozdziały.
Bardzo chciałyśmy zrobić coś, co kochasz. Miałyśmy pomysł, żeby zrobić dla ciebie mangę o Jezusie, niestety są same bardzo poważne. No i generalnie to byłyśmy bardzo smutne, póki nie wpadłyśmy na to, co jeszcze kochasz.
Mam nadzieję, że już po tytułach domyślisz się zawartości. A jeśli nie, to wnętrze nie powinno pozostawić wątpliwości.
Przy jednym z tłumaczeń tak bardzo próbowałam trzymać się książkowego tłumaczenia, że prawie to przeczytałam.
Wszystkiego najlepszego, Azbe!
(a życzenia ode mnie to na Nikushimi, tu już dość ich)





P.S. Zbieżność imion i nazwisk nie jest zupełnie przypadkowa.
P.S 2 I jeden się liczy jako pięć.

Ivo & Ekipa


niedziela, 1 kwietnia 2018

Pisankowy szał

Dzisiaj musicie mi wybaczyć, bo będzie super mega ultra krótko i konkretnie, świąteczne obżarstwo nie sprzyja aktualkowej twórczości ^^" Za to mam już pomysł na następną, materiały zbierałam od jakiegoś czasu na naszym senchowym discordzie :D Szukając obrazka, google podsuwał mi same cukierkowo-słodkie obrazki, więc żeby ratować się przed cukrzycą znalazłam te oto pisanki. Urocze, prawda? ;)  Wreszcie kończymy Yoshiwarę, której ciągle nie było komu dokończyć. Także brawa dla Naru z Sukoshi, która wkleiła wszystkie 6 rozdziałów <klask klask klask>.

Przypominam też, że cały czas rekrutacja jest otwarta, zapraszamy na wszystkie stanowiska (tłumaczy, korektorów, edytorów, typesetterów), a szczególnie poszukujemy teraz:
- korektora do Akagami no Shirayukihime
- typesettera do Kyou, Koi wo Hajimemasu
- Azbe szuka sponsora, koniecznie bogaty i najlepiej poniżej 70 lat

poniedziałek, 19 marca 2018

Schizma


Dałam taki wiosenny obrazek, bo u mnie już prawie wiosna. Słoneczko, ptaszki, tylko mróz to trochę psuje. Ale podobno gdzie indziej leżą zaspy, więc i tak uważam się za szczęściarę.
Miałyśmy dać aktualkę w zeszły wtorek, ale wyszło jak zwykle. Głównie przez to, że w ciągu tego tygodnia zdążyłam upić się cztery razy, pójść do kina oraz przejechać się na drugi koniec Polski, żeby zawieść paczkę. Well. Takie życie. Ale ten tydzień ogłaszam tygodniem spania i nie wychodzenia z domu, bo ile można.
To taki wstęp, teraz przejdźmy do głównego tematu. Dlaczego schizma? Jak to? Ano tak. Niektórzy pewnie pamiętają, że jeszcze rok temu działałyśmy z Azbe w swojej własnej grupie, Nikushimi. Jako że Sencha w tamtych czasach pełzała raczej niemrawo, postanowiłyśmy zamknąć naszą elitarną grupę i rzucić się jej na pomoc, żeby przypadkiem nie umarła przed swoimi dziesiątymi urodzinami, bo to by był trochę żal jednak. No i przyszłyśmy tutaj, uratowałyśmy sytuację, zintegrowałyśmy ekipę, także... czas na nas. Nikushimi wraca do życia. Dlatego od dzisiaj włącznie takie projekty jak: Tendou-ke Monogatari, Ouji ga Watashi o Akiramenai!, Koroshi Ai, Okobore Hime to Entaku no Kishi, Joou no Hana, Hatoful Boyfriend i Shitsuji-tachi no Chinmoku przechodzą (albo wracają) do grupy Nikushimi. Także ten. 
Nie płaczcie za nami, my nie będziemy. No i nie zostawimy Senchy tak całkiem, bo ktoś to jednak musi jednak ogarniać, nie? Jeszcze nikt nie próbował dokonać wewnętrznego puczu i pozbawić nas władzy absolutnej, ale czekamy z niecierpliwością.
No i to był news roku, teraz nie mam już nic za bardzo do powiedzenia, więc po prostu przejdźmy do rozdziałów. 
Jak wam mało to zapraszam jeszcze na Nikushimi, tam też są. 

piątek, 23 lutego 2018

Eliurodziny


Jak widać, zaczął się sezon urodzinowy. Stawia nas to w o tyle niekomfortowej sytuacji, że musimy coś robić. No ale czego się nie robi dla ziomeczków, szczególnie dla takich jak Eli, która jest już z nami prawie dekadę.
Poza tym, że ogarnęłyśmy się minimalnie i zrobiłyśmy cokolwiek, zmotywowałyśmy też ekipę do napisania życzeń. Oto efekt:

środa, 14 lutego 2018

Walę Ivo


Dziś dzień niezwykły i wyjątkowy, dzień, w którym obchodzimy specjalne święto - Walę Ivo. Tradycja ta ma już prawie ćwierć wieku, ale mało kto o niej słyszał. Jednak my to nie mało kto, my co roku Walimy Ivo i jesteśmy przygotowane na tę okoliczność. Gdyby ktoś nie załapał - Ivo ma dzisiaj urodziny. Postanowiłyśmy z tej okazji pochwalić się naszymi zdolnościami manualnymi i w ten sposób powstało powyższe dzieło sztuki autorstwa słynnej artystki Dortemady. Przy okazji odkryłyśmy, że mamy problemy z pisaniem i cierpimy na wtórny analfabetyzm, ale whatevs.

Zanim przejdziemy do urodzinowej części aktualki, dwa ogłoszenia parafialne:

1. POSZUKUJEMY KOREKTORÓW. Ale takich OGARNIĘTYCH. Nie mamy jeszcze rozgarniętego testu, więc chętni niech piszą na mejla grupy, to coś wymyślimy: senchaproject@gmail.com

2. Jeżeli manga jest w zakładce "Aktywne", jak sama nazwa wskazuje - JEST AKTYWNA. To znaczy, że wychodzi i będzie wychodzić. Komentarze w stylu "czy to wychodzi, bo nie wiem, czy warto pobierać" możecie wsadzić sobie w dupę grzecznie sobie darować, bo są po prostu głupie.

Skoro nudną część mamy za sobą, przejdźmy do konkretów. Ivo, pączusiu wypełniony miłością, nasza najdroższa jeżdere, ten jeden dzień w roku możesz nie robić nic i tylko zbierać życzenia, więc się naciesz, bo od jutra koniec dobroci dla zwierząt. Ale póki jeszcze jest światowy dzień Walenia Ivo...

środa, 3 stycznia 2018

Jeszcze całkiem Nowy Rok

Siemano. Mieliśmy wielkie plany (w sumie ja miałam, nie wiem jak reszta), żeby aktualkę dać 31 grudnia i zrobić jakieś zestawienie, ile czego wyszło i kto się najbardziej w tym roku napracował, ale, jak widać, wyszło jak zawsze. Podejrzewam, że czytanie tych tabelek tylko mi sprawia dziką radość, więc dla was żadna strata.
Bardzo chciałabym wliczyć te rozdziały jeszcze do starego roku, bo by mi się statystyka ładniej układała, no ale to chyba jednak byłaby lekka przesada. Mogłabym też oszukać i ustawić datę na 31, ale ktoś chyba tu w międzyczasie wchodził, więc plan oszustwa raczej by się nie powiódł. No trudno.
Zacznijmy właściwą część aktualki, czyli fascynującą historię z życia. Podróżowałam ostatnio pociągiem. Generalnie wszystko fajnie, jedna przesiadka, czterdzieści minut zapasu... 6:55 wsiadam do tramwaju, który jest jedynym środkiem transportu, który podczas tej szalonej podróży przyjeżdża na czas. Mój pierwszy pociąg przyjeżdża z opóźnieniem około 40 minut. Zmarznięta, niedospana, wbijam tam z nadzieją, że wygrzeję się w cieplutkim pociągu. Ale ogrzewanie nie działa. W całym wagonie. No trudno, przetrwam. Może przynajmniej opóźnienie się zmniejszy. A skąd, jakie było takie jest. Wysiadam w biegu, rzucam się na peron, szaleństwo w oczach, bo to Warszawa Centralna, gdzie ostatnio byłam ponad 10 lat temu, dworca nie znam, skąd odjeżdża pociąg nie wiem, panika. Znalazłam miejsce docelowe dość szybko, bo okazało się, że pociąg odjeżdża z tego samego peronu tylko toru naprzeciwko. Szczęśliwa, bo zostało mi jakieś pięć minut, stoję sobie i czekam. Nagle komunikat. Uwaga, pociąg opóźniony o około 10 minut. Klątwa,  myślę sobie. Ale cóż, idę kupić jakąś paskudną kawę w automacie. Nie działa. Trudno, kupuję wodę w innym automacie. Która jest zimna jak wodospady na Alasce, ale żadna łza nie ma prawa ze mnie wyciec, bo wszystkie zamarzły. W końcu się przesiadam i jadę dalej, przekonana, że klątwa ustąpiła, bo dojeżdżam nawet na czas i nie robię sobie żadnej krzywdy, poza pierdolnięciem głową w drzwi przedziału. Ale moja radość nie trwała długo, bo nadszedł czas powrotu. Jako że lubię żyć na krawędzi, zachęcona też tym, że akurat ten pociąg ostatnio zajechał na czas, kupuję sobie bilet z przesiadką w ciągu siedmiu minut. No i to jest duży błąd, bo odjeżdżam 20 minut później niż powinnam. Kupuję więc inny bilet, z czterdziestoma minutami na przesiadkę. Bez miejscówki, ale nie mam innej opcji. No cóż, nie przeciągając, zdążyłam bo skomunikowali pociągi i tamten poczekał. I przez to też był spóźniony.
No, także generalnie polecam. Jak macie opcję się nie przesiadać, to się nie przesiadajcie.
Miałam nie siedzieć już i nie liczyć, ale jakbym nie podała żadnych danych liczbowych to chyba bym umarła. Uwaga, w całym minionym roku wydaliśmy w sumie 203 rozdziały! Proszę nam pogratulować, bo w zeszłym udało nam się tylko 100. Przebicie swojego wyniku dwukrotnie to już jakieś osiągnięcie. Najwięcej, bo aż 55 rozdziałów to Love so Life, które udało nam się skończyć przy pomocy Sukoshi Kurushimi. Kolejne to Akagami no Shirayukihime z 22 rozdziałami i ex aequo Shiawase Kissa no Sauchome i Akuma to Love Song, których udało nam się wydać po 12 rozdziałów. Znacznie przyśpieszyło też Last Game, którego w ciągu ostatnich miesięcy wyszło 9 rozdziałów. Nie licząc oneshotów i Kiry, który po type trafił na maila grupy jeszcze w starym roku, ale QC przeszedł jakieś pół godziny temu, udało nam się skończyć cztery projekty: Hayabusa - Sanada Dengekichou, Kimi ni Koishite Ii Desu ka, Love so Life i Sora no Yousei. 
Mogło być gorzej.
A teraz przejdźmy do rozdziałów.
Kończymy dzisiaj jeden projekt! To był cel na 2017, ale close enough. Tak czy inaczej, macie dzisiaj całą resztę Kyou no Kira-kun. I tu następuje ogólna radość, nasza, bo skończyliśmy i nigdy więcej nie trzeba będzie oglądać płaczącego Kiry, i wasza, bo tyle rozdziałów i poznacie zakończenie. Alleluja. Poza tym prawie udało nam się nadgonić Akuma to Love Song, po angielsku został tylko jeden rozdział, który wyszedł stosunkowo niedawno. No i dodatkowo ulubieńcy wszystkich, czyli Last Game i Lovely Complex i wspaniałe Joou no Hana, które liczy się za trzy.

środa, 6 grudnia 2017

Imieniny Polichroniusza


Nie znam żadnych Polichroniuszów, ale najwyraźniej ci nieszczęśnicy obchodzą dzisiaj imieniny. Razem z Emilianem i Heliodorem. No i Mikołajem, ale o tym to wszyscy wiedzą.
Ja w ogóle zgłaszam reklamację, bo nic nie dostałam na mikołajki. Nawet opierdolu żadnego. Ani wpierdolu na Jeżycach. I ja się pytam, w jaki sposób ten dzień ma się różnić od innych? A może nie ma? Może to tylko halucynacje z niedożywienia i śmierć.
Ubrałabym sobie choinkę i stworzyła odrobinę fałszywego świątecznego klimatu, ale wcześniej musiałabym posprzątać pokój, żeby znalazło się na nią miejsce, a to ponad moje siły. Generalnie w tej chwili stukanie palcami o klawiaturę to maksymalny wysiłek, na jaki jestem w stanie się zdobyć.
Właściwie nie mam wam nic do opowiedzenia, bo od czasu ostatniej aktualki nie wydarzyło się zupełnie nic ciekawego, ale jakoś miejsce trzeba zagospodarować, więc spróbuję lać wodę.
W ogóle powinnam w końcu przeczytać kilka rozdziałów książki, co ma mi się przydać do mojej nieistniejącej jeszcze pracy magisterskiej, ale lepiej idzie mi czytanie fanficków z Harrego Pottera niż Historycznej Stylistyki Języka Polskiego. Niestety chyba nikt normalny nie pozwoli mi na pisanie magisterki z poetyki opowiadań typu Dramione, więc muszę przemęczyć się z czymś innym, na czym w miarę się znam.
Poza tym dotarła do mnie informacja, że w Szanghaju otworzyli polonistykę. I tak się zastanawiam, czy nie potrzebują może nejtiwa w roli wykładowcy? I, co ważniejsze, czy w Szanghaju zimą jest w miarę ciepło? Bo jako że mamy przełom listopada i grudnia to tradycyjnie rozpoczynam poszukiwanie jakiegoś miejsca, gdzie zima nie wygląda jak zima i gdzie można się przeprowadzić. Na razie wymyśliłam Australię, ale jeszcze nie wiem, dlaczego mieliby mnie tam potrzebować. No i latem to temperatury tam chyba nie sprzyjają życiu. Podobno w Kanadzie mają mało ludzi i są całkiem otwarci na nowych przybyszów, no i ten kraj to jeden wielki tematyczny park rozrywki, ale pewnie zamarzłabym sekundę po przekroczeniu granicy.
Dobra, chyba starczy już moich życiowych rozważań, niech już będą te rozdziały. Miało być sześć rozdziałów, bo szósty grudnia, no ale mamy nowy projekt (co za niespodzianka, dawno żadnego nie było), więc trzeba go wrzucić, żeby nam ktoś nie podebrał. Znaczy, i tak byśmy to zdublowały, bo nikt nam nie będzie mówił, jak mamy żyć, no ale wrzucamy. Leci też wasze ulubione Akagami no Shirayukihime, dwa ostatnie dodatki do Kimi ni Koishite Ii desu ka (czego nazwę chyba pisałam cały czas źle), lokaj o podwójnej tożsamości i Ouran High School... znaczy, Ouji ga Watashi o Akiramenai!

piątek, 24 listopada 2017

Enchilada


Dziś w programie "Gotuj z Senchą" porozmawiamy o enchiladzie z kurczakiem. Zacznijmy od tego, że nie mam pojęcia, czym właściwie jest enchilada ani czy to na obrazku to enchilada, bo nigdy enchilady na oczy nie widziałam. Tak mówią google, ale google czasem kłamią. Nie wiem już, komu mogę ufać. :(

Ostatnia aktualka była miesiąc temu i wyszło w niej jakieś milion rozdziałów, więc potrzebowałyśmy trochę odsapnąć. Czy odsapnęłyśmy? Raczej nie. Jak mamy odsapnąć, skoro sen z powiek spędza nam enchilada? A przynajmniej mi. Co to w ogóle za słowo? Enchilada. W każdym razie żyjemy, mamy dla was rozdziały, nie mamy enchilady, bo nie umiem jej zrobić, bo nigdy jej nie jadłam, bo do niedawna nie widziałam, że coś takiego istnieje.

Dziś serwujemy wam aż trzy rozdziały Lasta, coś takiego nie miało miejsca chyba... nigdy. Drugi rozdział Ouji, końcówkę tomu Toshokana, gdzie dodatek jest dłuższy niż rozdział i ZUPEŁNIE NOWY PROJEKT, bo nowe projekty kochamy prawie tak jak enchiladę. Albo kochalibyśmy, gdybyśmy wiedzieli, czym ta enchilada jest. I jak smakuje. I czy w ogóle istnieje. No. Ale ten nowy projekt to shounen i chyba ecchi, w sumie nie wiem, bo go nie czytałam. Ja tu tylko sprzątam. Ale gratulacje należą się Serin, która popełniła swój debiut typesetterski i typnęła Toshokany i Shinigami. Brawo, ale i tak nie zejdziesz z karnego jeżyka.

Chciałam zamieścić przepis na enchiladę, ale byłby dłuższy niż cała aktualka, więc trochę żal. Gdyby ktoś jednak zrobił sobie taką enchiladę, proszę wysyłać mi zdjęcia na adres grupy senchaproject@gmail.com Najpiękniejsza enchilada zostanie nagrodzona. Poważnie. To konkurs na najpiękniejszą enchiladę.

poniedziałek, 30 października 2017

10 lat Senchy


W końcu nadszedł ten dzień. Sencha Project oficjalnie kończy dzisiaj 10 lat. Data jest niezwykła, więc też forma aktualki musiała być inna niż wszystkie. Dlatego zamiast znowu pisać dzisiaj o naszych przygodach, oddałyśmy głos Ekipie.

10 lat to już słuszny wiek jak na grupę skanlacyjną, nawet smoczy rodzaj to docenia. A jeśli już mowa o słusznym wieku - chciałam przejść na smoczą emeryturę, niestety dowiedziałam się, że smoczy ZUS został zniszczony przez (co przedziwne) gołębią armię. Z tego powodu mangi nadal będą skazane na type spod moich łap.
Roar~
Ladrarth


Sencho, wspaniała ty moja, tyś jak królowie;
Ile Cię trzeba wielbić, ten tylko się dowie,
Kto Cię odwiedził. Dziś piękność Twą w całej ozdobie
Widzę, opisuję i wypijam toast za zdrowie!
Cheers, kochani!

[to jest chwila, kiedy Wy też pijecie razem z nami]

Niezmiernie mi miło, że stałam się częścią tak niesamowitej ekipy (trochę uzasadnionego samouwielbienia nie zawadzi - polecam jako terapeuta) i mogę dać Wam coś od siebie w postaci tłumaczeń. Na razie pracuję nad dalszymi losami uroczych Klusek. OFICJALNIE domagam się innych tytułów - moja doba jest za długa, chcę mieć w niej jeszcze więcej Senchy!
Kasumi


Sencha Project, wszystkiego najlepszego z okazji 10 urodzin!
10 lat… wyobrażacie sobie tyle czasu robić mangi? Kawał życia. Ja jestem w grupie ok. 4
lata. Zaczynałam od korekty, teraz głównie typuję dla Was rozdziały. Każdy z nas tutaj daje cząstkę siebie, poświęca swój czas za free, nieraz zarywa nocki, żeby pojawiły się kolejne aktualki. Ale wszyscy cieszymy się, kiedy widzimy efekty naszej pracy. Bardzo motywujące są wszelkie komentarze. Dlatego zachęcam Was do umieszczania ich na stronce. Nie musi być nic wylewnego, wystarczy coś w stylu: „Jesteście super, kocham Was”. ;-)
Od siebie życzę, aby Sencha rozwijała się i rozrastała o świeżą krew jeszcze bardziej, by
tempo nie zwalniało, a atmosfera była cały czas taka, jak obecnie :-)
Sto lat!
Nanami


Dobry wieczór, 
jako iż miały być tylko peany i pieśni pochwalne na cześć naszej Wspaniałej, Jedynej i Wielce Szanownej Senchy, to zamieszczę tu wyłącznie pozytywne przymiotniki opisujące grupę: rodzinna (takich dwóch, jak nasza grupa, nie ma ani jednej), motywująca (oaza motywacji, nigdzie nikt tak nie ściga... ekhem, motywuje do robienia rozdziałów jak u nas), wybaczająca (Ivo tylko czasem na nas krzyczy, na co dzień wybacza), pełna zrozumienia (pozwalają mieć własne życie, co jest wspaniałe :*), poprawiająca humor (po co oglądać skecze kabaretowe, kiedy wystarczy wejść na "spam-party"), pozwalająca spełniać marzenia (niewiele rzeczy jest tak pięknych, jak możliwość przeczytania rozdziału przed jego wyjściem w akutalce), pozytywnie pieprznięta (pozdrawiam Ekipę :**), i tak dalej, i tak dalej :)
Korekcenie w Senchy jest jak świeża kawa podetknięta pod nos z samego rana, gdy za oknem szaro, ponuro i wieje albo leje. Jednym słowem: czysta przyjemność :) 
I wow, to już mój 4 rok w grupie, za rok będzie okrągła rocznica <3 Ale póki co świętujemy piękną DYSZKĘ grupy :*
Ściskam cieplutko :*
Reneia


Dzień dobry, pragnę powitać wszystkich państwa tu zebranych, jednym słowem: Siemanko! :D
Pewnie mój nick jest dla Was nowy, bo nie widzieliście go w żadnej aktualce... Ale to nic! Zaraz mnie poznacie! Albo może lepiej nie… Po prostu powiem Wam, że jestem w tej Wspaniałej, Żywej, Niesamowitej, Znakomitej, Pracowitej, i wszystkie inne fajne ‘-ej’ grupie od pięciu miesięcy i ośmiu dni. ^^ Dziewczyny przyjęły mnie do tego pełnego barw miejsca na stanowisko edytora.
Życie tutaj może się wydawać trudne, pełne przeszkód ale przez atmosferę, którą wprowadza cała ekipa wcale tak nie jest :D W nagrodę dostajemy czasem ciasteczka. ^^ Wszyscy są bardzo wyrozumiali i pomocni. Chcę zostać z nimi jak najdłużej. :D Więc doceniajcie swoje adminki i ludzi, którzy pracują przy rozdziałach. :D Piszcie komentarze, dołączajcie do grupy, rozpieszczajcie nas! Tak jak my rozpieszczamy Was! ^^ Wszystkiego Najlepszego grupo! Kolejnych pracowitych lat w takim fantastycznym gronie, a nawet i większym!
Dortemada


Złotawa jesień.
Hula wewnątrz duszy
samotny wiatr.

Szelesty ciszy.
Nieznany świat fantazji
otwiera wrota.

Echo radości.
Prowadzi ścieżkami
krainy szczęścia.


Każdego dnia dowiaduję się czegoś nowego o Japonii, a ostatnio czytałam coś o haiku. Tak więc, ten tego... Wiersz dla was, zgadnijcie co poeta miał na myśli. :P

Ciężko wczuć się w świąteczną atmosferę,
jak się jest nieprzewidzianym przy stole gościem,
ale chwila jest naprawdę doniosła.
10 lat istnienia w necie - to jest COŚ.
Krótki czas, jaki spędziłam w szeregach Senchy
wyjątkowo uprzyjemnił mi trudy życia.
Wesoły śmiech, dobre słowo, pomocna dłoń.
Dla takich momentów warto być razem. :)

Ekipie gratuluję.
Serca wkładanego w tłumaczenie.
Radości ofiarowanej czytelnikom.
Mam śpiewać "Sto lat?"
Dhalia


Z Senchą jestem bodajże od ponad roku, ale ni kija nie czuję się jakby faktycznie tak było. To, jak szybko czas mija wraz z tymi wariatkami, jest przerażające. Ledwo się obejrzysz, a dostaniesz powiadomienie o swojej rocznej obecności w grupie. Oczywiście z przypomnieniem o oddaniu rozdziałów. Co mnie skusiło aby dołączyć? Bardzo kocham Akagami no Shirayukihime, a w okresie kiedy do nich dołączyłam, właśnie skończył się drugi sezon anime. Jako że serial wciągnął mnie niczym gąbka, mangę połknęłam niemal natychmiast. W tamtym okresie mój angielski nie był idealny, dlatego zaczęłam szukać polskich odpowiedników. No i znalazłam, na centrum mangi. Wszystkie dostępne wtedy rozdziały przeczytałam w jakieś... 30 minut? W sumie nic dziwnego, nie było ich więcej niż 20 z hakiem. Od tamtego momentu, dzień po dniu, systematycznie odwiedzałam ową stronę. Pamiętam, jak raz w dziale nowości pojawiły się dwa rozdziały Akagami. Moje szczęście było wtedy nie do opisania. Jednak potem, pojawiła się cisza, która trwała okrągły rok. Komentarze pod podstroną wrzały pytaniami i zażaleniami odnośnie nowych rozdziałów. Przekleństwa były na porządku dziennym. Oczywiście, ja także nie miałam pojęcia co się dzieje, ale zamiast publicznie drzeć koty, weszłam w link prowadzący do grupy, która ów rozdziałami się zajmuje i tak trafiłam na Senchę. Z początku byłam zaskoczona wyglądem tej strony, jednakże uczucie to szybko minęło. Wtedy też po raz pierwszy dowiedziałam się, że skanlacje to grupy zwykłych ludzi! Nim przeczytałam o tym w zakładce "rekrutacja", byłam wręcz świecie przekonana, że współtworzą ją firmy. (Tak byłam głupim dzieckiem). Postanowiłam więc pomóc. Zrobiłam test na edytora, typesettera i korektora. Po dosyć krótkim czasie oczekiwania dostałam maila z odpowiedzią. Nie będę rozwodzić się nad tym, jak to dostałam pięknego kopa od rzeczywistości, powiem tylko, że z tych 3 testów zdałam tylko jeden - edytora. Napomnę jeszcze, że kiedy dołączyłam do grupy, byłam totalnym laikiem i jak dostałam maila od Ivo tłumaczącą moje błędy, na mojej twarzy pojawił się wielki znak zapytania, a w głowie latało mi tylko jedno zdanie: "O czym ty do mnie piszesz kobieto?". Mimo to, z uśmiechem na ustach przytaknęłam, że wszystko jest dla mnie jasne i już kilka chwil później dostałam do edycji mój pierwszy rozdział Akagami. Od mojego dołączenia do grupy wiele się zmieniło, jednak zmiany te były dla mnie prawie niezauważalne. Nie dlatego że były małe, ale swoimi czasy bardzo mało czasu spędzałam z Senchą. Myślałam nawet nad odejściem, ale w pewnym momencie coś mnie tknęło, wiecie taki głos w głowie "RUSZ TYŁEK LENIU ZASIEDZIAŁY. PO COŚ SIĘ DO TEJ GRUPY ZGŁOSIŁAŚ". No i wróciłam po dość długiej nieobecności. Od tamtej pory starałam się trochę więcej czasu spędzać ze społecznością Senchy, chodź było to trudne. Chat na chatango jest największym gównem, jaki widział ten świat. Komunikacja, owszem, była, ale nowe osoby, które dopiero co wchodziły do grupy, mogły mieć spore trudności z obsługą tegoż komunikatora. Plus, prawie nigdy nikogo tam nie było dłużej niż 30 minut, przez co siedzenie na stronie też nie miało większego sensu. Prawdziwą okazję na bliższe poznanie członków grupy, miałam dopiero gdy ktoś mądry (Azbe, kocham Cię <3 to twój najlepszy pomysł ostatnich miesięcy) założył grupowego discorda. Od tamtego czasu gadam z tymi popaprańcami prawie codziennie i nie ukrywam jaką sprawia mi to frajdę. To naprawdę dobrzy ludzie, chodź na początku mogą wydawać się tyranami, tylko czekający jakby tutaj kogoś zdupić, tak naprawdę są potulnymi kaczuszkami~ (chociaż spróbuj zniknąć bez wieści, czy olewać ich przypomnienia, a ta potulna kaczuszka wyjmie z rękawa tasak).  Już nie skomentuję tego, że przez pierwsze miesiące bałam się odezwać do naszych adminek. Dlaczego? Cóż, wtedy, przez nikłą komunikację nie miałam jak nawiązać z nimi dłuższego kontaktu, więc przez naprawdę długo okres czasu nasze rozmowy wyglądały tak:
>Hej, tutaj macie rozdział
<[odebrane] 
Dziś, zajmuję dumne stanowisko edytora, tłumacza i typesettera, a grupa (jak na razie) żyje własnym życiem i choć jest nas mało, to jakoś sobie radzimy. Pracy nam nie brakuje, ale jak widać, dziewczyny potrafią się spiąć i wyprodukować naprawdę dużą ilość rozdziałów. W końcu 10 lat ma się tylko raz, czyż nie? W niedalekiej przyszłości mam nadzieję zobaczyć u nas nowe mordki. I tutaj kilka słów na koniec, kierowanych do was, nasi kochani czytelnicy. Nie bójcie się wstąpić do grupy. Jeśli miałeś kiedyś chęci, ale nie potrafiłeś się zdecydować, chociaż spróbuj. Przeszło rok temu byłam na twoim miejscu :)
Serin


Co tu więcej mówić. Same nie dowierzamy do końca, że udało nam się tak długo przetrwać w skanlacjach. Ale najwyraźniej cuda się zdarzają. 
W ramach cudów właśnie całą ekipą postanowiłyśmy sobie, że z okazji dziesięciolecia Senchy wydamy 100 rozdziałów. Czyli tyle, ile udało nam się zrobić przez cały zeszły rok. Brzmiało to trochę nieprawdopodobnie, ale jednak... udało się. I to nawet więcej, bo licząc wszystkie rozdziały, które od początku października wrzucałyśmy w przedurodzinowych aktualkach, łącznie z dzisiejszymi wydajemy 110 rozdziałów. Oczywiście nie bez pomocy ludzi spoza naszej grupy, bo bez Naru i jej klusek nie byłoby pewnie połowy tego. 

poniedziałek, 23 października 2017

Promyczki szczęścia

Powyższy obrazek tak naprawdę jest gifem, ale nie potrafiłam znaleźć linku do tego gifa, więc wstawiam to w takiej formie, w jakiej udało mi się to znaleźć. Musicie sobie wyobrazić, że wszystko tu wesoło podskakuje.
Powiem szczerze, że ilość komentarzy pod ostatnią aktualką sprawiła, że miałam ochotę zarwać trzy dni i trzy noce i naparzać Onidere, skoro najwyraźniej to ono składania ludzi do wzięcia w dłonie pióra. Czy raczej klawiatury. Niestety nie mam na tyle samozaparcia i tym razem nie dostaniecie tej jakże wspaniałej mangi. Wzięłam się za to za co innego, tak samo jak i reszta ekipy, czego efekt zobaczycie już niedługo. Czyli za tydzień, kiedy grupa w końcu już naprawdę skończy te 10 lat i oficjalnie stanie się próchnem. Wyobrażacie sobie, 10 lat robić mangi? Ktoś powinien ulepić nam pomnik z masy solnej. (Liczę na zdjęcia).
Liczę też na to, że w końcu mój sensei od japońskiego przestanie śmiać się z całej naszej nieporadnej grupy, gdzie <20 są może dwie osoby, a poziom naszego ogarnięcia jest prawdopodobnie na poziomie japońskich czterolatków. Z tym, że czterolatki mają nad nami tę przewagę, że przynajmniej znają jakieś japońskie słowa. Nie poddajemy się jednak i ku niepomiernej uciesze naszego senseia, mozolnie gryzmolimy hiraganę i patrzymy na niego w niemym przerażeniu, kiedy zapomina się i zaczyna pisać na tablicy w kanji. Najgorsze jest to, że nijak nie można go zagiąć, bo po polsku nawija równie dobrze co my. Przynajmniej wnosimy w jego życie wiele radości.
Trochę tej radości staramy się wnieść także w wasze życia, zazwyczaj jednak nie robieniem z siebie debila (może poza tekstem w aktualkach), ale wrzucaniem wam kolejnych rozdziałów. Może dzięki nam poniedziałki nie są już takie straszne? Jesteśmy waszym promyczkiem szczęścia między tymi szarymi, jesiennymi chmurami? Bo naszym promyczkiem szczęścia są komentarze, także wiecie. No.

poniedziałek, 16 października 2017

Coraz bliżej święta


Mamy dzisiaj poniedziałek, a to oznacza kolejną porcję rozdziałów. Jak widać na załączonym obrazku, już od pewnego czasu świętujemy, choć tak naprawdę jeszcze nie mamy czego. Urodziny dopiero za dwa tygodnie, ale pazerne z nas świnie i nie mogłyśmy czekać ze zjedzeniem tortu. No dobra, ja nie mogłam. Zjadłam cały sama i z nikim się nie podzieliłam.

Jak chyba wszyscy wiedzą, bo trąbimy o tym na okrągło, Sencha za dwa tygodnie skończy 10 lat. Jesteśmy starcami w świecie skanlacji, jedną z najstarszych grup i w ogóle szacuneczek. Ale płynie nam po policzku taka smutna łezka jak na gifie, kiedy widzimy, że pod aktualkami mamy JEDEN komentarz. W porywach do trzech, czterech. Trochę kiepsko. Komentarze nas uszczęśliwiają, a pamiętajcie, że szczęśliwa grupa to płodna grupa. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chcecie dużo rozdziałów? My chcemy dużo komentarzy. Handel wymienny.

Na szczęście w naszych przykrych życiach zdarza się też czasem coś weselszego. Niedawno dołączyła do nas nowa tłumaczka Dhalia, która zajmie się tłumaczeniem mangi Last Game, więc istnieje spora szansa, że zacznie wychodzić regularnie. Manga. Nie Dhalia. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Aha, z najważniejszych informacji wieczoru: Ivo ma katar. Jej stan jest krytyczny. Miejmy nadzieję, że z tego wyjdzie.

To nie przedłużam, bo ani mi nie chce się tego pisać, ani wam nie chce się tego czytać. Dziś... cóż. Powiem tak. Cierpliwość jest cnotą. Najsmakowitsze kąski czekają do urodzin, więc teraz przyszedł czas na... No, sami zobaczcie. Mam nadzieję, że uszczęśliwimy choć małą część. A jeśli nie, pamiętajcie, że za tydzień też jest poniedziałek. I też będzie sporo rozdziałów.